Wyniki największego na świecie producenta aluminium, amerykańskiego koncernu Alcoa, rozczarowały inwestorów i kurs akcji spółki spadł wczoraj zarówno na giełdzie we Frankfurcie, jak i później za oceanem. Uczestników rynku metali powinna zaś zaniepokoić prognoza prezesa Alcoa Alaina Beldy.
Ostrzegł on mianowicie, że rekordowych przychodów spółki z pierwszego półrocza nie da się powtórzyć w bieżącym kwartale. Przede wszystkim dlatego, że w lecie zazwyczaj spada popyt na aluminium, ze względu na przerwy urlopowe. Poza tym należy oczekiwać spadku cen spowodowanego zwiększeniem produkcji zarówno samego aluminium, jak i jego podstawowego surowca, aluminy.
A II kwartale Alcoa sprzedawała aluminium po średniej cenie 2728 USD, o 38 proc. wyższej niż w takim samym okresie przed rokiem. Spowodował to nieustannie rosnący popyt ze strony producentów samolotów, samochodów, a także napojów. Amerykański koncern odpowiedział na to zwiększeniem sprzedaży wyrobów z aluminium o 3 proc., do 2,77 mln ton. Było to możliwe przede wszystkim dzięki rozbudowie huty Alumar w brazylijskim mieście Sao Luis, której produkcja wzrosła w II kwartale o 1,7 proc., do 882 tys. ton.
Wczoraj po południu za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono na Londyńskiej Giełdzie Metali 2600 USD, o 35 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2591 USD za tonę.