Związek Pracodawców Przemysłu
Piwowarskiego
Bez spektakularnych wzrostów
Korelacja między dobrą pogodą a sprzedażą piwa jest niepodważalna. Latem 2005 r., kiedy aura była wymarzona, obroty wzrosły o 3,6 proc., natomiast w kiepskim 2004 r. spadły o 2,6 proc. Aż 60 proc. złotego trunku sprzedaje się w sezonie letnim (od kwietnia do października). Piwo nie tylko dobrze gasi pragnienie, ale jest chętnie spożywane w towarzystwie. A właśnie latem okazji do spotkań jest znacznie więcej. W tym roku dodatkowym bodźcem dla konsumentów były
niewątpliwie piłkarskie mistrzostwa świata.
Mimo że branża pokaże swoje wyniki za II kwartał dopiero na początku sierpnia, już dziś można mówić o dobrym
okresie. Choć trudno powiedzieć, czy przełoży się to na poprawę rocznej prognozy mówiącej o 2-proc. wzroście. Faktem jest, że spektakularne dwuliczbowe zwyżki już się nie
powtórzą.
Maciej Bielicki
Prezes Pekaesu
W magazynach powstają zatory
Wystarczy, że ograniczenia w ruchu samochodów ciężarowych potrwają dłużej, a żadne tłumaczenia o najcieplejszym lipcu na nic się nie zdadzą. Mówienie klientom, że topią się w Polsce drogi, co oznacza, że transporty będą spóźnione, jest przyjmowane z wyrozumiałością, ale klienci naszych klientów nie mają już tyle spokoju. Nie mamy dróg i latem ta prawda jest porażająco kosztowna. Samochody nie wyjeżdżają, w magazynach powstają zatory, wydajemy wielokrotnie więcej na komunikację, ponieważ zmieniają się najważniejsze warunki zleceń. Nowe terminy to kolejne dokumenty i kolejne prace administracyjne. Żałuję, że urzędnicy odpowiedzialni za inwestycje drogowe nie mieli nigdy okazji zmierzenia się z problemami transportowymi zza biurka spedytora lub dyspozytora. Być może wtedy mieliby więcej zrozumienia dla naszych kłopotów.