Realizacja części inwestycji transportowych, które są finansowane z pieniędzy unijnych, jest zagrożona - ocenia wiceminister rozwoju regionalnego Jerzy Kwieciński. Dlatego też resort rozwoju chce z Ministerstwem Transportu do września dokonać ich przeglądu. Te projekty, które nie mają szans na ukończenie do 2008 roku, mogą nawet utracić unijne wsparcie. Odzyskane w ten sposób pieniądze zostaną przekazane na inne przedsiźwziźcia.
Przegląd jest kolejnym działaniem rządu, które ma zapewnić, że Polska wykorzysta wszystkie fundusze uzyskane z Brukseli na inwestycje w infrastrukturę transportową. W ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport (SPOT) jest do rozdysponowania w latach 2004-2006 ponad 1,16 mld euro. Pomimo że wszystkie pieniądze zostały już rozdzielone pomiędzy projekty inwestycyjne, rząd jest zaniepokojony powolną realizacją przedsiźwziźć. Jeśli nie uda się ich zakończyć do 2008 roku, to będziemy musieli oddać Unii Europejskiej przeznaczone na ten cel pieniądze.
- W wakacje damy szanse beneficjentom na przyśpieszenie realizacji inwestycji - mówi J. Kwieciński. Ocenia, że wartość zagrożonych projektów sięga nawet jednej trzeciej sumy unijnej pomocy dla transportu. - Jeśli będziemy musieli, to ograniczymy wsparcie dla kiepsko realizowanych inwestycji lub będziemy je im odbierać - podkreśla.
Nie zawsze beneficjenci są winni wolnego tempa realizacji projektów. Często jest to efekt np. odwołań składanych od rozstrzygnięć przetargów czy też spraw sądowych, związanych z wykupem terenów.
Rząd szuka także innych sposobów na przyśpieszenie realizacji SPOT. W czwartek zapadła decyzja o przekazaniu prawie 400 mln zł (91 mln euro) na dokończenie budowy pierwszej nitki metra w Warszawie.