Morgan Stanley Capital International Emerging Markets Index od rekordu w połowie maja do 13 czerwca stracił 25 proc. Od tego czasu wskaęnik ten odzyskał 8,9 proc. wartości.
Po raz pierwszy od połowy maja fundusze inwestujące na rynkach wschodzących zanotowały dodatni tygodniowy bilans przepływu pieniędzy. W okresie od 5 do 12 lipca (od środy do środy) różnica między środkami zainwestowanymi a wycofywanymi z nich wyniosła miliard dolarów na korzyść tych pierwszych. Najlepszym rynkiem dla inwestorów była Polska, gdzie można było zarobić 6,9 proc.
Bilans minionego tygodnia to zaledwie jedna szesnasta kwoty, którą w poprzednich siedmiu tygodniach wycofano z rynków wschodzących. Jednak jeszcze nie wiadomo, czy ten dodatni wynik to tylko krótki przerywnik w dotychczasowym cyklu, czy też początek nowej pozytywnej tendencji. Największy napływ pieniędzy zanotowały fundusze lokujące na rynkach latynoamerykańskich, gdzie nadwyżka wyniosła 413 milionów dolarów. Druga była Azja (332 mln USD), na trzecim miejscu uplasowały się fundusze globalne (177 mln USD), zaś na czwartym makroregion EMEA (Europa Środkowa, Bliski Wschód i Afryka), gdzie dodatni bilans wyniósł 123 mln USD.
Na Polskę i inne kraje Europy Środkowowschodniej przypadło 66 mln USD nowych pieniędzy. W poprzednich ośmiu tygodniach łączna strata (odpływ) wyniosła 3,8 mld USD.
Na warszawskiej giełdzie za pośrednictwem różnych typów funduszy w ostatnim tygodniu ulokowano 11 milionów dolarów więcej niż wycofano. Podobną nadwyżkę mieli w tym samym okresie Czesi i Węgrzy.