Reklama

Droga do sukcesu tylko dla orłów

Decyzja o przyjęciu Słowenii od 1 stycznia 2007 r. do strefy euro i odrzucenie wniosku Litwy ponownie ożywiły dyskusję na temat właściwego zdefiniowania kryteriów z Maastricht

Publikacja: 15.07.2006 08:57

Myślenie o strefie euro tylko w kategoriach wypełnienia kryteriów z Maastricht jest bardzo niebezpieczne. Trochę przypomina to plan zdobycia szczytu górskiego, który drobiazgowo ujmuje, jak dotrzeć na szczyt i dalej zakłada, że zejście z wierzchołka uda się w sposób automatyczny. Każdy doświadczony alpinista wie, że takie myślenie prowadzi do tragedii. Koncentrowanie uwagi na spełnieniu kryteriów, a szczególnie utwierdzanie opinii publicznej, że jest to wystarczający klucz do właściwego funkcjonowania gospodarki w przyszłości, może stać się powodem późniejszego społecznego rozczarowania. Zatem kwestią kluczową jest nie tylko spełnienie kryteriów, ale i zdefiniowanie właściwej polityki gospodarczej po wejściu do wspólnego obszaru walutowego.

Wyżej sformułowana teza w żadnym razie nie stoi w sprzeczności z potencjalnymi korzyściami dla krajów przystępujących do wspólnego obszaru, szczególnie nowych krajów w Unii Europejskiej. Problem nie polega na tym, czy wprowadzić euro, ale jakiej polityki gospodarczej wymaga wspólny obszar walutowy. Taki jest właściwy kierunek myślenia. Dla makroekonomisty łatwe do udowodnienia są korzyści z przystąpienia do wspólnego obszaru walutowego w przypadku krajów, dla których wysokie tempo wzrostu gospodarczego jest warunkiem realnej konwergencji. Szybki wzrost gospodarczy wymaga znacznego udziału inwestycji w PKB. Wysoki poziom inwestycji wymaga z kolei znacznych oszczędności. W krajach o niskim PKB na jednego mieszkańca wewnętrzne oszczędności mogą być zbyt małe z punktu widzenia poziomu inwestycji zapewniających szybki wzrost gospodarczy. Próba wygenerowania przymusowych oszczędności wewnętrznych przez system fiskalny prowadzi do uruchomienia systemu mało efektywnych inwestycji państwowych. Dla nowych krajów w Unii Europejskiej jedynym rozwiązaniem zapewniającym szybki wzrost gospodarczy jest zatem tylko pobudzenie napływu zagranicznych oszczędności.

Po stronie handlu zagranicznego zewnętrznym oszczędnościom odpowiada deficyt na rachunku bieżącym. Wysokie tempo wzrostu gospodarczego przy znacznie wyższym imporcie od eksportu możliwe jest do utrzymania pod warunkiem pewności ciągłego napływu zagranicznego kapitału. Jakiekolwiek istotne falowanie w napływie zewnętrznych oszczędności wywołuje napięcia w bilansie płatniczym i podważa stabilność szybkiego wzrostu. Wejście do strefy euro eliminuje kluczowy w tym zakresie czynnik - ryzyko kursu walutowego. W długiej perspektywie nie ma zatem innej drogi uzyskania szerokiego dostępu do stabilnych źródeł pozwalających na sfinansowanie boomu inwestycyjnego, niż wejście do strefy euro.

Właściwa polityka po wejściu do wspólnego obszaru walutowego polega na odpowiednim wykorzystaniu zewnętrznych oszczędności. Przyspieszenie inwestycyjne musi z kolei zostać wykorzystane do wzrostu wydajności pracy i tym samym poprawy międzynarodowej konkurencyjności gospodarki. Proces ten może zostać zahamowany przez kilka zagrożeń, o ile nie będą one neutralizowane przez stosowną politykę gospodarczą. Konkurencyjność gospodarki może zostać zagrożona gwałtownym wzrostem presji inflacyjnej, spowodowanej zewnętrznym szokiem, chociażby takim, jak wzrost cen paliw. Impuls inflacyjny musi zostać zamortyzowany przez zacieśnienie polityki fiskalnej. Istotna zdolność do obniżenia wydatków budżetowych zależy z kolei od elastyczności budżetu. Elastyczność budżetu nie polega na zdolności do jednokrotnej redukcji wydatków, ale na wypracowaniu mechanizmu właściwej oceny i selekcji wydatków budżetowych. Redukcja wydatków sztywnych, eliminacja mechanizmów indeksacyjnych, zredukowanie ulg i zwolnień podatkowych, zbudowanie mechanizmów politycznych gwarantujących przestrzeganie ustalonych "zasad odpowiedzialności fiskalnej" składają się na długofalowy program zmian fiskalnych stwarzających instrumenty do prowadzenia elastycznej antyszokowej i antycyklicznej polityki fiskalnej. Brak takiej polityki prowadzi do trwałego przyspieszenia inflacyjnego, tym samym do realnej aprecjacji kursu walutowego i w rezultacie do spadku międzynarodowej konkurencyjności gospodarki.

Właściwa polityka fiskalna tłumi szoki inflacyjne, ale może okazać się niewystarczająca dla zapewnienia odpowiedniej dynamiki wydajności pracy. Wystarczy nieelastyczny rynek pracy. W tym przypadku szybkiemu wzrostowi gospodarczemu zaczyna towarzyszyć coraz szybszy wzrost płac. Efekt ten może być spowodowany nadmierną presją związków zawodowych, sztucznym ograniczeniem mobilności siły roboczej, złą organizacją rynku pracy. W długiej perspektywie, źródłem sztywności może się okazać system edukacji, który nie jest w stanie dostarczyć absolwentów o elastycznym profilu wykształcenia i odpowiednim poziomie wiedzy.

Reklama
Reklama

Proces realnej konwergencji musi w dłuższej perspektywie doprowadzić do coraz mniejszej różnicy w poziomie płac między krajem o niewielkim stażu w strefie euro a średnimi zarobkami w całej strefie. Inaczej mówiąc, z upływem czasu musi się wyczerpać przewaga konkurencyjna, wynikająca z różnicy w poziomie płac. Dalsze utrzymanie wysokiej dynamiki wydajności pracy będzie możliwe pod warunkiem ukształtowania innowacyjnej struktury gospodarki. Polityka przemysłowa musi zatem zaprzestać wspierania przestarzałych gałęzi gospodarki i musi promować branże będące nośnikiem nowych, wydajnych technologii.

Wejście do strefy euro powoduje istotny spadek stóp procentowych i uruchamia boom kredytowy. Efekt ten działa pozytywnie na gospodarkę, zwiększając inwestycje. Ekspansja kredytowa dotyczy również kredytów konsumpcyjnych, w szczególności mieszkaniowych. Zwiększony popyt na nieruchomości powoduje wzrost ich cen, wywołując niebezpieczny impuls inflacyjny. Utrzymanie pod kontrolą boomu kredytowego wymaga sprawnie działającego sektora bankowego, który będzie w stanie właściwie ocenić ryzyko kredytowe i hamować ekspansję kredytową. Ewentualne straty w sektorze bankowym muszą być amortyzowane przez silną pozycję kapitałową banków. Innym rodzajem zabezpieczenia jest utrzymanie sprawnego nadzoru bankowego, skutecznie przeciwdziałającego gwałtownemu rozwojowi akcji kredytowej.

Doświadczenia krajów strefy euro pokazują, że przeciwdziałanie wymienionym zagrożeniom, negatywnie wpływającym na dynamikę wydajności pracy, wymaga giętkiej polityki fiskalnej, elastycznego rynku pracy wspartego dalekowzroczną polityką edukacyjną, proinnowacyjnej polityki przemysłowej i dojrzałego, odpowiednio nadzorowanego sektora finansowego. Decyzja nowych krajów o wejściu do strefy euro powinna być zatem wsparta wcześniej przygotowanym długoterminowym programem gospodarczym i, co więcej, olbrzymią determinacją w jego wprowadzeniu. Niestety, od spełnienia kryteriów z Maastricht do sukcesu gospodarczego w strefie euro wiedzie trudna droga, droga dostępna "tylko dla orłów".

Andrzej Raczko

Ekonomista, były minister finansów w rządach Leszka Millera i Marka Belki. Wieloletni pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego. Studiował w prestiżowej brytyjskiej uczelni London School of Economics. W latach 90. pracował w sektorze bankowym. Obecnie jest zastępcą dyrektora wykonawczego MFW w Waszyngtonie

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama