Działania wojenne w Libanie zdołały skutecznie popsuć nastroje na światowych rynkach akcji. Zniżki miały miejsce już trzecią sesję z rzędu. Tym tendencjom nie zdołał oprzeć się warszawski parkiet. Jeszcze w piątek zachowywał się relatywnie silnie, kiedy po otwarciu poniżej poziomu 2900 pkt zdołał odrobić niemal całe straty, domykając jednocześnie lukę z otwarcia.
Nastroje na poniedziałkowe otwarcie nie były najlepsze od samego początku. Dow Jones zakończył piątkową sesję na sporym minusie, a przede wszystkim tokijski indeks Nikkei zniżkował w nocy około 250 pkt. WIG20 otworzył się z niewielką stratą, lecz już po kilku kwadransach skierował się zdecydowanie na południe. Nadającym kierunek była jak zwykle najwięcej ważąca spółka z indeksu - KGHM. Jej notowania są z kolei ściśle skorelowane z cenami metalu na giełdzie londyńskiej. Około godziny
11 KGHM notowana była nawet z 5-procentową stratą, po 103 zł. Zdołała potem podnieść się do 107, a około 15.00 znów
znalazła się w pobliżu 103 zł.
Wtedy to ceny miedzi zaczęły zwyżkować a w ślad za nimi