Mimo wakacji Protektor wstrzymał swoim pracownikom urlopy. Z reguły jest to w branży okres spowolnienia działalności. - W naszym przypadku obie linie produkcyjne są teraz całkowicie obłożone - mówi Marek Stryjewski, prezes Protektora. Spółka produkująca obuwie dla służb mundurowych oraz buty ochronne i robocze pozyskała ostatnio wiele nowych zamówień. Pokrywają w całości możliwości produkcyjne zakładu. Jak dobra sprzedaż przełoży się na tegoroczne wyniki spółki? - Będą dużo lepsze niż w poprzednim roku - twierdzi Witold Jesionowski, przewodniczący rady nadzorczej Protektora oraz prezes Lubawy (Lubawa ma prawie 10 proc. akcji Protektora). Lubelska firma nie podawała jednak prognoz finansowych na ten rok.

Protektor jest firmą produkcyjną i taką chce pozostać. Zdaniem prezesa Stryjewskiego, konieczne są jednak inwestycje w rozwój produkcji. - Sprzęt, którego teraz używamy, jest już mocno wysłużony - uważa szef Protektora. Spółka rozważa kilka opcji rozwoju. Pierwszą z nich byłby zakup dodatkowej linii technologicznej do wytwarzania obuwia metodą wtryskową. Spółka zastanawia się także nad usprawnieniem linii do produkcji obuwia klejonego. - Poprawilibyśmy w ten sposób wydajność maszyn - twierdzi M. Stryjewski. W planach firmy jest również restrukturyzacja samego zakładu. W pierwszej kolejności spółka rozważa sprzedaż działki wraz z garbarnią. Może za nią uzyskać do 2 mln zł.

Z planowanej emisji akcji z prawem poboru spółka zamierza pozyskać na inwestycje 9,7 mln zł. Decyzję akcjonariusze podejmą na najbliższym walnym zgromadzeniu zwołanym na 28 lipca. Proponowanym dniem prawa poboru jest 31 sierpnia. Za jedną "starą" akcję będzie przysługiwało prawo objęcia dwóch nowych papierów serii C po 52 grosze (po splicie). Spółka chce wcześniej podzielić walory w stosunku 1 do 6. Wczoraj kurs Protektora wyniósł 34,1 zł (5,7 zł po uwzględnieniu podziału akcji). Po emisji i splicie kapitał zakładowy będzie się dzielił na nieco ponad 28 mln walorów (teraz składa się z 1,56 mln papierów).