Francuskiemu rządowi grozi proces sądowy w związku z pomocą publiczną udzieloną koncernowi France Telecom - ostrzegła Komisja Europejska.
Sprawa dotyczy ulg podatkowych przyznanych France Telecomowi, inwestorowi Telekomunikacji Polskiej, w latach 1994-2002. Komisja wyliczyła, że dzięki nim telekomunikacyjny gigant zaoszczędził między 798 mln a 1,14 mld euro. Pomoc okazała się niezgodna z unijnym prawem i France Telecom miał pieniądze oddać. Choć od nakazu minęły już dwa lata, firma do dziś tego nie uczyniła, natomiast Francja nie zrobiła nic, by ją do tego zmusić.
- Francuskie władze nie podjęły żadnych konkretnych kroków, by odzyskać pieniądze - podała wczoraj Komisja. I złożyła przeciwko Francji pozew do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Wcześniej o szczebel niżej, do Sądu Pierwszej Instancji, od nakazu zapłaty odwołał się francuski telekom. - Czekamy na werdykt w Luksemburgu - powiedział wczoraj rzecznik firmy.
Znacznie ważniejsza dla koncernu była obietnica przyznania 9 mld euro kredytu, złożona przez francuskie władze w grudniu 2002 r., która miała być uzupełnieniem ulg podatkowych. Właściwie uchroniło to firmę przed bankructwem, bo wywindowało notowania akcji i przyczyniło się do podniesienia oceny jej zobowiązań. Za to Francji się jednak nie oberwie, bo do wypłaty pieniędzy nigdy nie doszło.
Bloomberg