Mniej wprawni inwestorzy przecierali wczoraj oczy ze zdumienia, widząc, ile można było zarobić na debiucie Inwest Consulting (IC), poznańskiej firmy zajmującej się doradztwem kapitałowym. Zysk przekraczający 400 proc., w stosunku do ceny emisyjnej, może budzić uznanie i szacunek dla graczy, którzy mieli nosa i kupili akcje IC w niedawnej ofercie publicznej.
Dla nich debiut, po tak wyśrubowanej cenie, chyba nie był zaskoczeniem. Już od kilku dni inwestorzy na listach dyskusyjnych wyjątkowo zgodnie wieszczyli, że na IC szykuje się "niezła jazda", podobna do tego, co się działo w pierwszych dniach notowań PC Guard.
W tym miejscu warto wspomnieć, że IC, z doskonałym efektem, doradzało PC Guard przy ofercie publicznej.
Wszystko wskazuje na to, że historia zdaje się powtarzać. Mikroskopijna oferta publiczna przyciąga spekulantów. To starzy wyjadacze, którzy doskonale wiedzą, jak na szczycie "ubrać" w papiery mniej świadomych inwestorów. Zainkasują sowity, kilkusetprocentowy zysk i mogą się śmiać w twarz graczom, którzy kupują akcje IC z nadzieją, że kurs będzie dalej rósł. Tymczasem szanse na taki scenariusz są bardzo nikłe. W końcu, na ile może być wyceniana spółka, która zatrudnia trzech pracowników?