Świadectwem spowolnienia na amerykańskim rynku budowlanym są ostatnie dane o liczbie nowych rozpoczętych inwestycji. W maju zmniejszyła się aż o 5,3 proc., do 1,85 miliona, licząc w skali roku (suma za 12 miesięcy). O 4,3 proc. spadła zaś liczba wydanych pozwoleń budowlanych, co wskazuje, że trend spadkowy na rynku może się utrzymać. Dane okazały się gorsze niż sądzili eksperci.
- Spowolnienie, którego spodziewaliśmy się od dawna, stało się faktem - nie ma wątpliwości David Resler, główny
ekonomista Nomura Securities w Nowym Jorku.
Nie powinno być jednak zbyt gwałtowne, na co z kolei wskazują dane dotyczące podpisanych, ale niezrealizowanych jeszcze umów sprzedaży używanych domów i mieszkań. W maju odpowiedni indeks wzrósł po raz pierwszy od czterech miesięcy, o 1,3 proc., do 113,4 pkt. Spora nadwyżka wybudowanych, ale niesprzedanych nieruchomości mieszkalnych sprawiła zaś, że kupujący mają w czym wybierać i korzystają z okazji. Z tego powodu dość niespodziewanie zwiększyła się w maju liczba kupionych nowych lokali. Wzrost wyniósł 4,6 proc., do 1,18 mln w skali roku, i był to poziom najwyższy w tym roku. Deweloperzy muszą stosować jednak wiele trików, żeby upłynnić
nadwyżki nieruchomości. Gratis dodają na przykład karty członkowskie do klubów golfowych. Liczba nowych domów, które czekają na właściciela, spadła w maju do 556 tys.