Właśnie minął rok od giełdowego debiutu Ambry. Jak spółka wykorzystała ten czas?
Rok minął szybko, a to dlatego, że wiele się działo. Udało nam się wykorzystać jedną trzecią środków pozyskanych z emisji. Zgodnie z przedstawionym wcześniej planem, kupiliśmy kilka firm winiarskich w Polsce, podwyższyliśmy udziały w spółce w Rumunii i przejęliśmy znanego producenta win na Morawach. W ostatnich dniach dokupiliśmy też udziały w czeskiej spółce Soare Sekt. Dzięki temu kontrolujemy ją już w stu procentach.
Czy potrafi Pan wskazać największe korzyści wynikające z upublicznienia spółki?
Poza zdobyciem funduszy na rozwój, mieliśmy okazję zaprezentowania naszej strategii rozwoju. Ponieważ debiut był udany, można stwierdzić, iż inwestorzy przyjęli te plany z zaufaniem. Dzięki ich pieniądzom realizujemy nasze zamierzenia o wiele szybciej, niż było to możliwe wcześniej.
Rocznica debiutu zbiega się z zakończeniem roku obrotowego Ambry (30 czerwca). Czy Wasze prognozy dotyczące wyników finansowych się sprawdzą?