Amerykański rynek akcji w dalszym ciągu nie może zdecydować się w którą stronę podążać.
Z perspektywy ostatnich tygodni zmiany S&P 500 są niewielkie, a jednocześnie indeks podlega znacznym wahaniom na poszczególnych
sesjach. O ile S&P 500 traci w lipcu 0,7 proc., to kursy firm z branży produkcyjnej, surowcowej, dóbr konsumpcyjnych wrażliwych na zmiany koniunktury gospodarczej i technologicznej zniżkują po przeszło 4 proc., a z sektora ochrony zdrowia i użyteczności publicznej idą w górę po ponad 4 proc. Takie zachowanie poszczególnych sektorów ewidentnie potwierdza przygotowywanie się
inwestorów na spowolnienie gospodarcze. Indeks miałby niższą wartość niż obecnie gdyby nie siła branży energetycznej, mającej ponad jedną dziesiątą udziału w S&P 500. Jeśli jednak przyjmiemy, że była
ona pochodną wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które przestają już