Za kilka dni Komisja Europejska oceni przygotowany przez Ministerstwo Finansów projekt ustawy o podatku samochodowym - zapowiedział komisarz ds. podatków i unii celnej, László Kovács. Sejm rozpoczął niedawno prace nad zastąpieniem akcyzy przy pierwszej rejestracji auta opłatą zależną od pojemności silnika i normy spalania.

Do tej pory polskie prawo różnicowało stawki podatku ze względu na wiek pojazdu. W efekcie używany samochód z zagranicy był opodatkowany wyżej niż nowy, kupiony w Polsce. Bruksela interpretowała to jako naruszenie zasad wolnego handlu. Zagroziła skierowaniem sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. ETS rozpatruje już zresztą skargę złożoną przez jednego z Polaków w tej samej sprawie.

Rząd liczy, że Komisja zaakceptuje nowe rozwiązania, gdy tylko zapozna się z projektem ustawy. L. Kovács nie chciał jednak powiedzieć, czy pomysły MF znajdą u niego poparcie. Sam zapowiedział forsowanie w Unii własnej koncepcji - polegającej na zastąpieniu jednorazowej opłaty tzw. podatkiem drogowym, płaconym co roku. - Zdaję sobie sprawę, że ministrowie finansów Unii nie będą chętnie popierać tego rozwiązania, ale jest ono korzystne dla obywateli - powiedział. Jego zdaniem, wprowadzenie nowego podatku to jednak odległa perspektywa. L. Kovács potwierdził też, że Komisja Europejska nie zamierza ingerować w przygotowywaną przez rząd definicję budownictwa społecznego. Określi ona, jakie mieszkania będą po 2007 r. sprzedawane z obniżoną, 7-proc. stawką VAT. Pozostałe opodatkowane będą stawką 22 proc.

Komisarz stwierdził również, że Bruksela nie zamierza obniżać minimalnego poziomu akcyzy na paliwa w Unii Europejskiej w reakcji na rosnące ceny ropy. - Podaż i popyt na paliwa będą nadal takie same, wyższy będzie natomiast zysk kraju, który produkuje ropę - tłumaczył. Akcyza na benzynę bezołowiową w Polsce (1315 zł/1000 l) jest zbliżona do unijnego minimum (359 euro na 1000 l). Oznacza to, że rząd nie ma możliwości dalszego jej obniżenia.