Zawodowi kierowcy będą podlegali dodatkowym egzaminom, sprawdzającym m. in., czy jeżdżą bezpiecznie i ekonomicznie - zdecydował w ubiegłym tygodniu rząd. Nowe wymagania, narzucone przez UE, utrudnią jednak życie firmom transportowym. Już teraz przewoźnicy narzekają na brak rąk do pracy. Niedawno problem ten sygnalizował np. Pekaes. Tymczasem przeszkolenie obowiązywać będzie osoby, które chcą kierować firmowymi ciężarówkami i autobusami.
Tzw. kwalifikacja wstępna, poprzedzona szkoleniem, dotyczyć będzie przede wszystkim kwestii bezpieczeństwa jazdy. Ale nie tylko. Egzaminowani będą dowodzić, że potrafią ekonomicznie prowadzić pojazd, znają zasady działania układu napędowego i hamulców oraz wiedzą, jak budować pozytywny wizerunek firmy. Szczegółowe wymogi mają być określone w rozporządzeniu Ministerstwa Transportu.
Test wstępny to jednak nie wszystko. Przepisy dyrektywy unijnej obligują Polskę do obowiązkowych kursów okresowych dla wszystkich zawodowych kierowców co 5 lat. Koszty szkoleń pokrywać będą przedsiębiorcy. Pracodawcy mają także prowadzić "książeczkę kierowcy zawodowego".
MT przyznało, że testy utrudnić mogą dopływ nowych osób do zawodu, m.in. z uwagi na koszt kursu, trwającego kilkadziesiąt godzin. Krytyczne uwagi zgłaszały m.in. organizacje przewoźników. Dlatego też projekt ustawy przewiduje, że szkolenia prowadzone będą także w publicznych szkołach zawodowych. Resort liczy, że przyciągną one dużą liczbę młodzieży. "Nowoczesny zawód kierowcy nie będzie jak do tej pory sprowadzał się jedynie do prowadzenia pojazdów, ale będzie polegał również na organizacji pracy i całego transportu. Taki charakter zawodu kierowcy powinien w obecnym stanie niedoboru siły roboczej w transporcie, zachęcić młodych ludzi do ubiegania się o zdobycie kwalifikacji w tym zawodzie"- czytamy w uzasadnieniu do projektu. Nie jest jeszcze jasne, ile osób będzie mogło uczestniczyć w szkoleniach. Wiadomo tylko, że pojawi się nowy zawód koncesjonowany przez państwo - instruktor techniki jazdy.
Nowe egzaminy to również okazja dla biznesu. Szkolenia prowadzone mają być nie tylko przez państwowe jednostki, ale też przez komercyjne Ośrodki Doskonalenia Techniki Jazdy, wyposażone w autodromy i symulatory trudnych sytuacji na drodze.