Po kolejnym dniu wzrostu wartości złotego dolar znalazł się na poziomie psychologicznej bariery 3 zł. Wczoraj dolar potaniał o niecały 1 grosz. Więcej, bo 1,5 grosza, straciło euro. Kosztowało pod koniec dnia 3,86 zł. Cena koszyka walut, złożonego po połowie z euro i dolara, osiągnęła poziom wyznaczony przez minimum z I kwartału 2005 r. W pierwszej połowie tego roku stanowiło ono silne wsparcie. Czy tak będzie również i teraz? Wydaje się to prawdopodobne, gdyż przez ostatnie cztery tygodnie koszyk walut potaniał o ponad 4 proc. Tempo spadku rzędu 5 proc. w przeszłości wywoływało przynajmniej krótkookresową wyprzedaż złotego. Dzisiejsza sesja będzie stała pod znakiem wyczekiwania na wieczorną decyzję Fed w sprawie stóp procentowych. Wydaje się, że ostatnie dni upływały pod znakiem dyskontowania braku podwyżki, więc groźba, że taka informacja wywoła realizację zysków przez grających na spadek dolara, jest spora. Wszelkie komentarze, że cykl zaostrzania polityki pieniężnej jeszcze się nie skończył, też powinny pomagać dolarowi. A jeśli ten się wzmocni, to mogą ucierpieć solidarnie ostatnio zyskujące waluty z rynków wschodzących, w tym złoty.