Realizacja planu naprawczego pozwoli podwarszawskiej firmie, produkującej produkty higieny osobistej, zaoszczędzić 1,5 - 2 mln zł rocznie - twierdzi zarząd. Te oszczędności są potrzebne, ponieważ Hygienika wciąż notuje straty. To ma się jednak zmienić dzięki nowej strategii. Zakłada ona obniżenie kosztów oraz wzrost sprzedaży produktów pod własną marką. Do niedawna 90 proc. wyrobów firma produkowała dla sieci handlowych. Te sprzedawały je pod własnymi markami. Rentowność takiej działalności z punktu widzenia Hygieniki nie była wysoka. Teraz spółka chce to zmienić. Udział własnych marek w jej ofercie już wzrósł do 25-30 proc. Hygienika postawiła także na współpracę z punktami sprzedaży detalicznej. - Stworzyliśmy od podstaw obsługujący je kanał dystrybucji. Działa w całej Polsce - mówi Dariusz Nikołajuk, prezes Hygieniki - Teraz skoncentrujemy się na wspieraniu sprzedaży w tym kanale - dodaje.

Dzięki nowej strategii wyniki finansowe spółki już od tego roku mają zdecydowanie się poprawić. - Na przełomie III i IV kwartału po raz pierwszy odnotujemy zysk w skali miesiąca - twierdzi prezes. Zakłada, że w tym roku uda się zwiększyć sprzedaż o 50 proc. w porównaniu z 2005 r. i zamknąć rok dodatnim wynikiem. W II kwartale firma poniosła jednak stratę netto. Wyniosła ona 0,9 mln zł. Była mniejsza o połowę w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku. Udało nam się zmniejszyć stratę, pomimo niekorzystnych czynników zewnętrznych - tłumaczy prezes Nikołajuk - Nie sprzyjały nam kursy walut. Osłabiający się złoty negatywnie wpływa na nasze wyniki, ponieważ sporo surowca importujemy z krajów Unii Europejskiej, gdzie płacimy w euro - dodaje. Na wyniku netto odbiło się też przeznaczenie 0,19 mln zł na rezerwy z tytułu niewykorzystanych urlopów wypoczynkowych.

Przychody Hygieniki wyniosły w II kwartale 2006 roku 9,3 mln zł. To o 2,4 mln zł więcej niż przed rokiem. Wzrost sprzedaży wystąpił we wszystkich kategoriach produktów. Sprzedaż pieluszek zwiększyła się o 35 proc., a produktów higieny kobiecej - o 22 proc.

Do 15 proc. zwiększył się udział eksportu w przychodach (na koniec 2005 r. było to 10 proc.). Większość produktów kierowana jest do Czech, na Słowację oraz do Rosji. - Sprzedajemy tam wyłącznie produkty wysokomarżowe, pod własnymi markami. Tylko takie opłaca się eksportować - tłumaczy prezes Nikołajuk.