BRIC to skrót od Brazylii, Rosji, Indii i Chin. Wszystkie te cztery kraje charakteryzuje wysokie tempo wzrostu gospodarczego i coraz bardziej widoczne jest wzajemne uzależnienie ich koniunktury. Olbrzymi popyt na surowce i materiały budowlane w Chinach i Indiach przesądza o napływie środków finansowych do eksportującej ropę naftową Rosji i przebogatej choćby w rudź żelaza Brazylii. Indeksy giełdowe w tych krajach notują jedne z największych wzrostów na świecie w ciągu minionych 12 miesięcy.
Ponad 25 proc. zwrotu
Spośród 30 funduszy inwestujących w akcje spółek z BRIC 75 proc. powstało dopiero w minionym roku. Aktywa 12 największych z nich od początku br. wzrosły bardziej niż dwukrotnie, do ponad 10 mld USD, według bostońskiej firmy Emerging Portfolio Fund Research.
Indeks Morgan Stanley Capital International BRIC zyskał w tym roku 25 proc. w porównaniu ze wzrostem o 8,9 proc. szerszego wskaźnika MSCI Emerging Markets Index, obejmującego spółki z 25 krajów rozwijających się. Najlepszy fundusz inwestujący w BRIC, londyński Schroders, miał w tym okresie 26,7 proc. zwrotu.
Skrótu BRIC po raz pierwszy użył w 2001 r. Jim O?Neill, główny ekonomista Goldman Sachs. Prognozował wtedy, że te cztery kraje w 2050 r. będą razem z USA i Japonią największymi światowymi gospodarkami, pozostawiając daleko w tyle inne kraje rozwijające się.