Reklama

Po decyzji Sądu Apelacyjnego Era znowu francuska?

48-proc. pakiet udziałów Ery posiada Elektrim Telekomunikacja. Taki jest sens postanowienia sądu, który wstrzymał własną decyzję

Publikacja: 21.08.2006 09:29

Niedawno francuski koncern Vivendi odrzucił propozycję Elektrimu i nie przyjął miliarda euro za udziały m.in. w Elektrimie Telekomunikacja i zakończenie prawnych sporów. Być może Francuzi spodziewali się korzystnej dla siebie decyzji sądu.

Wstrzymali skutki

Taka zapadła... 16 sierpnia. W piątek w ręce dziennikarzy trafiła fotografia postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie (na zdjęciu). Wynika z niego, że czasowo nie obowiązuje decyzja sądu, na podstawie której Elektrim został wpisany jako posiadacz 48 proc. udziałów komórkowej firmy w Krajowym Rejestrze Sądowym. Informowaliśmy o tym w sobotnim "Parkiecie".

Sąd zdecydował o "wstrzymaniu skuteczności" postanowienia, które wydał 29 marca tego roku. Wówczas doprowadził do uprawomocnienia się na terytorium Polski orzeczenia Trybunału Arbitrażowego z Wiednia z listopada 2004 roku. Arbitrzy napisali w nim, że Elektrim zawsze był właścicielem 48 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (operator sieci Era).

To stwierdzenie zaogniło stosunki Elektrimu i jego firmy stowarzyszonej w ET, którą kontroluje Vivendi. Francuzi, na mocy umów z Elektrimem, przez lata byli przekonani, że są właścicielami Ery. ET występowało jako jej udziałowiec i w dalszym ciągu się za niego uważa. Wspierane przez Vivendi prowadzi z Elektrimem sądową batalię.

Reklama
Reklama

Francuzi wnieśli kasację

Decyzja Sądu Apelacyjnego z 16 sierpnia to efekt działań ET. Jak się dowiedzieliśmy, 5 sierpnia ET odwołało się do Sądu Najwyższego od postanowienia o uznaniu wiedeńskiego orzeczenia i dlatego wystąpiło też do Sądu Apelacyjnego o wstrzymanie skuteczności marcowej decyzji. Udało się.

Według Wojciecha Kozłowskiego z kancelarii Salans, prawnika reprezentującego interesy Vivendi i ET, w efekcie wiedeńskie orzeczenie przestało być skuteczne na terenie Polski. Co za tym idzie: to ET jest udziałowcem Ery i nie ma podstaw, aby w KRS figurował w tym miejscu Elektrim. Nie uzyskaliśmy komentarza konglomeratu w tej sprawie. Przedstawiciele spółki byli nieuchwytni.

Jeśli przyjąć tok rozumowania W. Kozłowskiego, Elektrim zamiast 48 proc., kontroluje tylko 24 proc. udziałów operatora (pośrednio przez ET).

Warto tu przypomnieć wnioski płynące z wycen majątku Elektrimu, które sporządzili biegli na zlecenie sądu upadłościowego. Z przygotowanych przez nich zestawień danych wynikało, że taki układ nie jest dla "Elka" najgorszy.

Rzeczoznawcy przygotowali dwa warianty wyceny, w których 48 proc. komórkowej firmy należy do ET. Przy założeniu, że Elektrim ma także blisko 40-proc. pakiet akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, oszacowano jego majątek na 3,53 mld zł, kapitał własny na 723 mln zł, a zobowiązania na 2,8 mld zł. Jeśli zaś PAK pozostałby poza Elektrimem (konglomerat informował o przejęciu ich przez Inwestycje Polskie, należące do Zygmunta Solorza-Źaka) majątek jest na tyle duży, że po jego spieniężeniu i spłacie zobowiązań w kasie firmy zostaje 616,3 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama