Niedawno francuski koncern Vivendi odrzucił propozycję Elektrimu i nie przyjął miliarda euro za udziały m.in. w Elektrimie Telekomunikacja i zakończenie prawnych sporów. Być może Francuzi spodziewali się korzystnej dla siebie decyzji sądu.
Wstrzymali skutki
Taka zapadła... 16 sierpnia. W piątek w ręce dziennikarzy trafiła fotografia postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie (na zdjęciu). Wynika z niego, że czasowo nie obowiązuje decyzja sądu, na podstawie której Elektrim został wpisany jako posiadacz 48 proc. udziałów komórkowej firmy w Krajowym Rejestrze Sądowym. Informowaliśmy o tym w sobotnim "Parkiecie".
Sąd zdecydował o "wstrzymaniu skuteczności" postanowienia, które wydał 29 marca tego roku. Wówczas doprowadził do uprawomocnienia się na terytorium Polski orzeczenia Trybunału Arbitrażowego z Wiednia z listopada 2004 roku. Arbitrzy napisali w nim, że Elektrim zawsze był właścicielem 48 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (operator sieci Era).
To stwierdzenie zaogniło stosunki Elektrimu i jego firmy stowarzyszonej w ET, którą kontroluje Vivendi. Francuzi, na mocy umów z Elektrimem, przez lata byli przekonani, że są właścicielami Ery. ET występowało jako jej udziałowiec i w dalszym ciągu się za niego uważa. Wspierane przez Vivendi prowadzi z Elektrimem sądową batalię.