Deltasport, handlująca sprzętem i odzieżą sportową przez sieć salonów firmowych, pozazdrościła giełdowego debiutu działającemu w tej samej branży Intersportowi. Właściciele firmy rozważają możliwość zdobycia kapitału na giełdzie. - Uświadomiliśmy sobie, że jest to najlepszy sposób sfinansowania rozwoju - mówi Krzysztof Getka, jeden z głównych udziałowców Deltasport. Do publicznej oferty mogłoby dojść za 3-4 lata. Wcześniej spółka chce uporządkować wewnętrzną strukturę działalności. W szczególności chodzi o skoncentrowanie się na sprzedaży detalicznej i wydzielenie sprzedaży hurtowej do innej firmy.
Deltasport tworzy jedną z kilku działających w naszym kraju sieci sklepów sportowych o dużej powierzchni handlowej. Każdego roku stara się otwierać nowy punkt (teraz ma siedem). W ubiegłym roku obrotowym (liczonym od 1 kwietnia do 31 marca) firma uzyskała około 23 mln zł przychodów ze sprzedaży, ponosząc 300 tys. zł straty. W tym roku ma to być odpowiednio 26 mln zł oraz 500 tys. zł zysku netto. Prognoza w dużej mierze uzależniona jest od wyników sprzedaży w nadchodzącym sezonie zimowym.
Giełda potrzebna
tylko nielicznym
Na giełdzie zadebiutował niedawno Intersport i jest dotychczas jedynym reprezentantem branży. Wkrótce dołączyć do niego może Euromark. Spółka sprzedająca artykuły sportowe pod markami Campus i Alpinus w maju złożyła prospekt emisyjny.