W wyniku rewizji indeksu odzwierciedlające jego skład fundusze inwestycyjne - wartość zarządzanych przez nich środków to teraz ok. 3 biliony dolarów - będą musiały dokupić akcji Gazpromu nawet za miliard dolarów. Zdaniem analityków banku Citigroup, nie powinno to jednak wpłynąć na dalszy wzrost notowań giganta. Oceniają oni, że przewidywana rewizja indeksu już została zdyskontowana.
Innego zdania są jednak eksperci z moskiewskiego banku inwestycyjnego Deustche UFG. "Przewidujemy nową falź zainteresowania Gazpromem ze strony globalnych inwestorów i oczekujemy, że akcje gazowego monopolisty będą wypadać lepiej na tle innych papie-rów z rynków wschodzących w horyzoncie najbliższych trzech-sześciu miesięcy" - napisali w nocie do inwestorów.
Większe tylko Exxon i GE
W tym roku akcje Gazpromu zanotowały wzrost o 57 proc., a w ciągu czterech lat wartość firmy zwiększyła się pięciokrotnie, do 277 miliardów dolarów. Pod względem kapitalizacji rosyjski koncern wyprzedził w kwietniu informatycznego potentata Microsoft i teraz ustępuję już tylko dwóm innym amerykańskim firmom: Exxon Mobil i General Electric.
Gazprom odbierze miano największej firmy giełdowej z rynków wschodzących koreańskiemu koncernowi Samsung Electronics, który jest drugim co do wielkości producentem półprzewodników na świecie. Teraz Samsung ma 3,9 proc. udziałów w MSCI EM.
Analityków zaskoczyło, że w indeksie nie znalazł się rosyjski państwowy koncern naftowy Rosnieft, który przeprowadził w lipcu ofertę publiczną akcji za rekordowe w historii kraju 10,6 mld USD. Decydujący o składzie indeksu uznali, że byłoby w nim zbyt wiele spółek naftowo-gazowych z Rosji.