Największa zwyżka funta od 1990 r. to dla turystów istny dar niebios, dla eksporterów kłopot. Funt jest taki mocy dlatego, że brytyjska gospodarka rozwija się najszybciej od dwóch lat i szybciej niż strefa euro. Wartość transakcji przejęć brytyjskich firm przez zagraniczne spółki wzrosła w tym roku o 65 proc. I wreszcie banki centralne kupują więcej funtów.
Eksport stanowi prawie 30 proc. produktu krajowego brutto Wielkiej Brytanii. Z rządowych danych za II kwartał wynika, że wzrost kursu funta spowodował spadek eksportu w maju i w czerwcu. Eksporterzy rzucili się do kupowania od dilerów walutowych kontaktów typu forward, które gwarantują dostarczenie funtów po określonej cenie w ustalonym terminie, a więc zabezpieczają przed skutkami zmian kursów walutowych.
Po niespodziewanym podniesieniu przez Bank Anglii stopy procentowej 3 sierpnia kurs funta wzrósł do 1,9143 USD, poziomu najwyższego od 15 miesięcy. Firma Corporate FX od lipca podwoiła sprzedaż kontraktów terminowych. Funt stał się też ulubioną walutą spekulantów. Na największej giełdzie terminowej na świecie, Chicago Mercantile Exchange, obroty kontraktami na funta były w drugim kwartale o 126 proc. większe niż w takim samym okresie przed rokiem. Obroty kontraktami terminowymi w euro na dolary wzrosły o 21 proc.
Analitycy nie przewidzieli
Na początku roku analitycy prognozowali umocnienie się funta, ale o 5 centów, do 1,75 USD. Jeszcze mniejszej, bo 3-centowej zwyżki, spodziewali się specjaliści z pięciu największych brytyjskich banków. - Na początku roku nasi doradcy finansowi uważali, że funt prawdopodobnie spadnie - powiedział Andrew Manly z U. K. Manufacturing Technologies Association, które reprezentuje 250 firm produkujących części i podzespoły dla fabryk.