Iran jest gotowy do "poważnych" negocjacji w sprawie programu jądrowego, do przerwania którego wezwała Rada Bezpieczeństwa ONZ. Wprawdzie nie powiedział, czy przestanie wzbogacać uran czy nie, ale i tak jest to od dwóch dni najważniejsza informacja dla inwestorów z rynku ropy naftowej.
Jeśli Iran, czwarty co do wielkości producent ropy na świecie, wdałby się w konflikt i w odwecie za nałożenie zapowiadanych sankcji przerwał dostawy surowca, można oczekiwać, że rynek wpadłby w panikę. Tymczasem wszystko wskazuje na pokojowe załatwienie sprawy i ropa tanieje. Wczoraj w Londynie za baryłkę z dostawą za trzy miesiące płacono 72,32 USD, czyli o 1,2 proc. mniej niż we wtorek. Choć jeszcze nie wiadomo, jak Iran zareaguje na wczorajsze żądanie ministra spraw zagranicznych Francji Philippe?a Douste-Blazy?ego, który powiedział, że kraj powinien przerwać prace nad wzbogacaniem uranu jeszcze przed podjęciem dalszych rozmów w tej sprawie. To twarde stanowisko mogą poprzeć USA i Wielka Brytania, ale nie wiadomo, jak zachowają się Chiny i Rosja. Te pięć państw jest stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ i każdy ma prawo weta.
Po południu wpływ na spadek notowań ropy miała też publikacja danych o stanie zapasów surowca i jego pochodnych w USA. Departament Energii podał, że zapasy benzyn zwiększyły się w minionym tygodniu o równowartość 402 tys. baryłek ropy, podczas gdy analitycy oczekiwali spadku o ponad 2 mln baryłek. Także mniej od prognoz zmniejszyły się zapasy samej ropy.