Na giełdach za oceanem od ponad tygodnia trwa wzrost. Choć można odnieść wrażenie, że zbliża się już korekta, to jednak w średnim terminie, rynek cały czas wygląda nie najgorzej. Odwrotnie na rynkach środkowoeuropejskich, gdzie w średnim horyzoncie inwestycyjnym więcej przemawia za spadkami, a ostatnie sesje zdominował trend horyzontalny.

S&P 500, po opuszczeniu konsolidacji w połowie bieżącego miesiąca, kontynuuje wzrost. Pod koniec zeszłego tygodnia indeks osiągnął minimalny zasięg ruchu wyznaczony na 1300 pkt, po czym popyt wyraźnie osłabł. Choć do tej pory nie pojawił się sygnał sprzedaży, to jednak nie można wykluczyć rozpoczęcia korekty w ciągu najbliższych dni. Za sygnał do realizacji zysków będzie można traktować zejście indeksu poniżej 1295 pkt. Zasięg korekty może wyznaczyć niedawno przełamane, górne ograniczenia konsolidacji na poziomie 1280 pkt. Z drugiej strony warto zaznaczyć, że rozpoczęcie korekty, nie musi przekreślić dalszych wzrostów w średnim terminie. Ich zasięg można obecnie szacować na 1315-1325 pkt. Choć nie można wykluczyć, że sięgną i dalej, nawet w okolice 1345 pkt, to jednak z uwagi na dość silne długoterminowe wykupienie rynku jest to już nieco mniej prawdopodobne.

Na rynkach środkowoeuropejskich sytuacja pozostaje bez zmian. Choć jeszcze półtora tygodnia temu wydawało się, że powracają spadki, to jednak po kilku czarnych świecach rozpoczęła się konsolidacja. Ze wszystkich trzech głównych indeksów regionu jedynie BUX lekko zwyżkował, choć również i w jego przypadku trudno mówić o jakichkolwiek sygnałach. Zdecydowanie najsłabiej zachowuje się natomiast indeks praski, który od kilku dni porusza się niemal idealnie horyzontalnie. W takiej sytuacji, mimo że cały czas nieco więcej przemawia za spadkami, to jednak wydaje się, iż warto poczekać na kolejne sygnały. Najbezpieczniej będzie przyjąć kierunek wybicia z obecnej konsolidacji za wskazówkę odnośnie do przyszłego zachowania indeksów.