Przedstawiciele Mittal Steel Poland niechętnie komentują niedawny pomysł LPR, dotyczący ewentualnego unieważnienia niektórych prywatyzacji przeprowadzonych z naruszeniem prawa. Roman Giertych, lider LPR, wymienił sprzedaż Polskich Hut Stali (dzisiaj Mittal Steel Poland) jako przykład prywatyzacji budzącej zastrzeżenia.
- Jesteśmy przekonani, że prywatyzacja bardzo zadłużonego PHS była w najlepszym interesie polskiej gospodarki i branży stalowej - zakomunikował nam Jacek Mireński - rzecznik prasowy Mittal Steel Company w Polsce. - Osiągnęliśmy sukces, dokonując przemiany firmy dzięki znacznym nakładom finansowym - dodał, i przypomniał, że przejmowane huty miały ogromne kłopoty finansowe.
Zdaniem Romana Giertycha, mogłyby zostać unieważnione prywatyzacje, do których zastrzeżenia miała Najwyższa Izba Kontroli. Tymczasem - jak dowiedzieliśmy się w NIK - oczekiwany jeszcze w czerwcu raport pokontrolny w sprawie prywatyzacji Polskich Hut Stali nadal czeka na upublicznienie. - To może nastąpić lada dzień, ale nie możemy podać dokładnego terminu - usłyszeliśmy w NIK.
Treść raportu może zadecydować o przyszłych poczynaniach polityków wobec spółki grupującej ok. 70 proc. mocy polskiego hutnictwa. Nieoficjalnie wiadomo, że jedną z kontrowersji może być zapis przyznający koncernowi prawo zakupu w przyszłym roku pozostających jeszcze w rękach Skarbu Państwa akcji (25 proc.) po cenie ustalonej w 2003 roku (jeden walor ma kosztować 1 zł).
Mittal Steel przekonuje, że wywiązuje się z warunków umowy prywatyzacyjnej i realizuje zobowiązania. Jednak wiele wskazuje na to, że polityków będą interesowały również kulisy samego procesu prywatyzacji. Przypomnijmy, że towarzyszyły mu poważne zarzuty. US Steel - przegrany konkurent Mittala w przetargu zawiadomił prokuraturę o propozycji "wspólnych interesów" złożonej przez firmę Invex, powołującą się na ówczesnego wiceministra skarbu Andrzeja Szarawarskiego.