W ocenie Michałowskiego, dane makroekonomiczne z polskiego rynku - inflacja bazowa i lipcowa sprzedaż detaliczna - były dla rynku długu mniej istotne niż niemiecki wskaźnik nastrojów w biznesie Ifo.
"Istotny był również ostatni przetarg zamiany, a także sygnały płynące ze świata polityki o ewentualnym rozpadzie koalicji" - powiedział Michałowski.
"Jeśli informacje okażą się prawdziwe, to wpłynie to negatywnie na rynek długu, bo nie wiadomo, co będzie z budżetem" - dodał.
Zdaniem analityka, zmiany powinny przyjść we wrześniu.
"Wrzesień będzie decydującym miesiącem nie tylko dlatego, że kończą się wakacje, ale również we wrześniu planowana jest większa liczba emisji obligacji i wtedy będzie można zweryfikować, czy jest na nie realny popyt" - ocenia Michałowski.