Komisja Europejska nie wyklucza, że rząd hiszpański złamał prawo udzielając zgody niemieckiemu E. ON-owi na przejęcie największej firmy energetycznej Endesa. Uzależnił ją od spełnienia licznych warunków.
Wartość transakcji wynosi 26,9 miliarda euro. Koncern z Duesseldorfu może ją zrealizować, jeśli później sprzeda niektóre aktywa Endesy. Komisja Europejska może unieważnić te ograniczenia, ale na tym etapie jej opinia w tej sprawie traktowana jest jako forma nacisku na władze hiszpańskie, by uelastyczniły stanowisko w rozmowach z kierownictwem niemieckiego giganta. KE uważa, że warunki postawione przez rząd Hiszpanii "nie są potrzebne ani też proporcjonalne dla zapewnienia bezpieczeństwa publicznego".
Na odpowiedź rządu premiera Jose Zapatero Komisja będzie czekała do 4 września. To część jej batalii o otwarcie rynku energii dla konkurencji i likwidację barier dla przejęć. Zgody na przejęcie Endesy przez E. ON Komisja udzieliła w kwietniu, uznając, że nowa firma nie będzie miała dominującej pozycji na rynkach europejskich. W lipcu hiszpańska komisja energetyczna nakazała Niemcom sprzedanie należących do Endesy kilku elektrowni, w tym atomowej. Zgodnie z unijnymi regułami, Komisja ma decydujący głos w kwestii dużych ponadgranicznych fuzji.
Bloomberg