Inwestorzy, wykorzystując niski poziom stóp w Japonii, pożyczają jeny i sprzedają je, by kupić papiery wartościowe, denominowane w walutach zapewniających większe oprocentowanie, takich jak euro.
W rezultacie takich poczynań sierpień prawdopodobnie będzie najlepszym miesiącem dla kursu euro od marca. Właśnie dlatego, że różnica w oprocentowaniu między dwuletnimi obligacjami rządowymi niemieckimi i japońskimi wynosiła wczoraj 2,8532 pkt proc. i była największa od ponad 3,5 lat.
Kurs euro w stosunku do jena umocnił się wczoraj we Frankfurcie do 149,96, poziomu najwyższego od wprowadzenia wspólnej waluty w styczniu 1999 r. W Nowym Jorku za euro płacono 149,88 jena w porównaniu ze 149,58 na piątkowym zamknięciu notowań. Niektórzy analitycy przewidują, że jeszcze w tym tygodniu kurs euro przekroczy barierę 150 jenów. W stosunku do dolara euro też umocniło się do 1,2815, z 1,2753 USD w piątek.
Ceny rosły wolniej
Większość ekonomistów jest zgodna co do tego, że Europejski Bank Centralny jeszcze dwa razy będzie podnosił w tym roku stopy procentowe i doprowadzi je do poziomu 3,5 proc. Z notowań kontraktów terminowych na stopy w Japonii wynika natomiast, że tamtejsi inwestorzy nie przewidują raczej podniesienia podstawowej stopy w tym roku z obecnego poziomu 0,25 proc. Spowodował to piątkowy raport informujący, że w lipcu ceny konsumpcyjne rosły tam ponad dwa razy wolniej, niż oczekiwali ekonomiści.