Brak pułapu, ograniczającego podwyżki czynszów, zakłada przyjęty wczoraj przez rząd projekt zmiany ustawy o ochronie praw lokatorów. Nie pozostawia ona jednak właścicielom lokali zbyt dużej swobody w podnoszeniu opłat.

- Mimo że resort budownictwa nie wyznaczył limitu, czynsze nadal będą regulowane. Jeśli najemca uzna, że zaproponowana podwyżka jest zbyt wysoka, to może zaskarżyć ją do sądu. Do czasu uzyskania jego wyroku, czynsz pozostanie na starym poziomie - wyjaśnia Mirosław Szypowski, prezes Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości. Obawia się przy tym, że przez długotrwałe procedury sądowe podwyżki mogą wchodzić w życie nawet z rocznym opóźnieniem.

Zgodnie z nowelą, czynsze nie będą mogły być podnoszone częściej niż raz na pół roku.

Jeśli po podwyżce ich wysokość przekroczy 3 proc. wartości odtworzeniowej mieszkania (kosztów jego budowy), to wzrost musi być uzasadniony m.in. przez nakłady właściciela poniesione na budowę, zakup, utrzymanie lub podniesienie standardu lokalu. Dodatkową przesłanką jest także jego "godziwy" zysk. Automatycznie za uzasadnione zostały uznane podwyżki, których wysokość nie przekracza średniorocznego wskaźnika inflacji. Na życzenie najemcy właściciel będzie miał obowiązek sporządzić wyliczenie, wyjaśniające wzrost czynszu.

Nowelizacja jest efektem serii wyroków Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niezgodne z konstytucją przepisy ograniczające podwyżki czynszów, a także wskazał na brak zapisów pozwalających ocenić, kiedy są one uzasadnione.