Rumuński rząd przejął tamtejsze zakłady zbankrutowanego koreańskiego koncernu Daewoo. I już szuka dla nich nowego inwestora.
Daewoo Automobile Romania działało jako spółka joint venture, w której 51 proc. udziałów należało do Daewoo Motor, a reszta do rumuńskiego rządu. Po wielu miesiącach negocjacji rządowi udało się zdobyć nad nią pełną kontrolę - za udziały Koreańczyków skarb państwa zapłacił 50 mln USD i przejął 10 mln USD długów. Daewoo Automobile Romania w fabryce w miejscowości Craiova wyprodukowała w tym roku (do końca lipca) 13,6 tys. aut - głównie popularne także u nas niewielkie matizy - i miała 9,4-proc. udział w sprzedaży na krajowym rynku. Więcej pojazdów sprzedaje w Rumunii tylko Dacia, należąca do koncernu Renault.
Teraz rząd będzie zabiegać o nowego partnera. Do przetargu powinno dojść najpóźniej w połowie grudnia. Rząd musi się spieszyć, bo licencja na produkcję pod marką Daewoo wkrótce wygaśnie. Zdaniem ministra gospodarki Codruta Seresa, na sprzedaż będzie wystawione co najmniej 51 proc. udziałów firmy.
Wśród chętnych wymienia się Renault, Forda, General Motors, a także chiński koncern Chery Automobile. Według specjalistów, nowy właściciel będzie w stanie zwiększyć produkcję zakładów do 100 tys. pojazdów rocznie, z obecnych 24 tys.
W modernizację fabryki od momentu jej przejęcia w 1994 r. Koreańczycy wpompowali ok. 850 mln USD. Wcześniej wyjeżdżały z niej produkowane na licencji Citroena pojazdy pod marką Oltcit.