Reklama

Unijny problem naukowców

Resort nauki nie radzi sobie z wydaniem ok. 1 mld zł z unijnych funduszy. Do beneficjentów nie trafił nawet 1 proc. tych środków

Publikacja: 01.09.2006 08:21

W gestii Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest ponad 1 mld zł, które Unia Europejska przeznaczyła w latach 2004-2006 na inwestycje w otoczenie polskiego biznesu. W ramach programu "Wsparcie konkurencyjności przedsiębiorstw" resort dysponuje środkami, za które są finansowane badania naukowe i inwestycje w instytutach badawczych i przedsiębiorstwach (m.in. w Comarchu). Także pewna pula pieniędzy jest przeznaczona na informatyzację administracji publicznej, m.in. na system "e-Podatki", który ma pozwolić firmom i osobom prywatnym rozliczać się z fiskusem za pośrednictwem internetu.

Za małe wydatki

Resort nauki nie radzi sobie jednak z wydawaniem tych pieniędzy. Do tej pory do beneficjentów nie trafił nawet 1 proc. środków, którymi dysponuje. Najgorzej jest w części przeznaczonej na badania naukowe. Tu płatności są symboliczne. Do końca pierwszego półrocza br. wyniosły 0,1 proc., z 84 mln euro (z wkładem krajowym - 127 mln euro) przeznaczonych na ten cel. Z informatyzacją resort radzi sobie trochę lepiej - wydał 0,7 proc., z 181 mln euro (268 mln euro z wkładem krajowym). Są to jedne z najgorszych wyników spośród wszystkich urzędów centralnych, zaangażowanych w proces wydawania unijnych pieniędzy.

Mariusz Wielec, dyrektor Departamentu Badań na rzecz Gospodarki w MNiSW, przyznaje, że resort wydał mało środków. Zapewnia jednak, że do końca roku zaległości zostaną nadrobione. - Sądzimy, że do instytutów badawczych oraz firm realizujących projekty badawcze trafi 100-120 mln zł - mówi. Szacuje, że ministerstwo ma około pół roku opóźnienia związanego ze zmianą systemu wdrażania funduszy unijnych. Dodatkowo na to nałożyły się problemy beneficjentów z realizacją inwestycji. Podkreśla, że ministerstwo nadal ma wolne środki dla firm, chcących prowadzić działalność badawczą.

Opóźnione urzędy

Reklama
Reklama

Według M. Wielca, wydawanie pieniędzy na informatyzację jest zupełnie inną kwestią. Dyrektor rozkłada ręce i przyznaje, że resort nie jest w stanie zmobilizować beneficjentów do przyśpieszenia realizacji takich projektów, jak np. e-Podatki (Ministerstwo Finansów) czy PESEL 2 (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji). - Nie możemy im nic nakazać, bo są to inne resorty. Ich projekty i tak są już opóźnione w stosunku do początkowych harmonogramów, a wykonawcy nadal realizują je w swoim własnym tempie - mówi.

Nic nie grozi

Urzędnicy w ministerstwie nauki mogą na razie spać spokojnie. Nie grozi im utrata pieniędzy, które dostali w Brukseli w transzy za 2004 r. Zgodnie z zasadą n+2, muszą je wydać do końca tego roku. UE rozlicza kraje członkowskie z realizacji całych programów, a nie ich elementów. A odcinek, za który odpowiada resort, jest składową programu "Wsparcie konkurencyjności przedsiębiorstw" - wydawanie funduszy unijnych idzie w nim dobrze. Do końca I półrocza br. do beneficjentów trafiło 611 mln zł, czyli prawie 13 proc. tego, co na ten program przeznaczyła UE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama