Reklama

Run na Drozapol-Profil

Sierpniowe przychody bydgoskiego dystrybutora wyrobów hutniczych były rekordowe. Rozochoceni gracze giełdowi rzucili się na akcje spółki, windując kurs o 44,1 proc., do historycznego maksimum, 8 zł

Publikacja: 02.09.2006 07:29

W ostatnich dniach kurs Drozapolu rośnie. W ubiegłym tygodniu spółka zapowiedziała, że - mimo niepewności co do pozytywnego zakończenia negocjacji w sprawie przejęcia - nie rezygnuje z nowej emisji akcji. W ciągu pięciu sesji kurs wzrósł prawie o 31 proc. Natomiast w piątek Drozapol opublikował rekordowe wyniki sprzedaży za sierpień. Papiery podrożały do 8 zł. To najwyższa wartość od czasu debiutu giełdowego w grudniu 2004 r. Właściciela zmieniło ponad 2 mln akcji, czyli 10 proc. kapitału.

Lepiej niż rok temu

W sierpniu przychody dystrybutora stali wyniosły około 18 mln zł. Dla porównania, to niewiele mniej od obrotu, jaki spółka miała w całym I kwartale tego roku. Według szacunków Drozapolu, po ośmiu miesiącach przychody przekroczyły 85 mln zł (w całym 2005 r. spółka miała ponad 82 mln zł).

Drozapol korzysta ze wzmożonego popytu na wyroby hutnicze. Trzynaście oddziałów i biur handlowych generuje połowę przychodów ze sprzedaży i marżę handlową na podobnym poziomie. Ponad 18 proc. przychodów stanowi produkcja zbrojeń budowlanych. Spółka skorzystała także na tym, że część towaru importowała z wyprzedzeniem - teraz ceny stali, a co za tym idzie marża - znacznie wzrosły.

Przejęcia i emisja

Reklama
Reklama

Wciąż nie jest rozstrzygnięta kwestia zakupu 33 proc. udziałów legnickiej firmy Cynk-Mal. W przyszłym tygodniu odbędą się kolejne spotkania, ale nie wiadomo, jak się zakończą - wszystko rozbija się o cenę. Ostatnio Drozapol stwierdził, że od przejmowania innych firm, skuteczniejszy i tańszy jest rozwój organiczny. Spółka podtrzymuje jednak plany budowy grupy kapitałowej. Firma do 2008 roku chciałaby zainwestować około 100 mln zł, dlatego wyemituje akcje z prawem poboru (z którego nie skorzystają najwięksi udziałowcy - prezes Wojciech Rybka i jego żona). Z większości pieniędzy sfinansuje dalszą rozbudowę sieci handlowej. - Do emisji powinno dojść jeszcze w tym roku. Być może tuż przed świętami, w drugą rocznicę debiutu - mówi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes bydgoskiego przedsiębiorstwa. - Ostatnio zaobserwowaliśmy zainteresowanie nowymi akcjami ze strony funduszy inwestycyjnych i emerytalnych - dodaje.

Więcej szczegółów inwestorzy poznają w najbliższym tygodniu, kiedy spółka opublikuje projekty uchwał na walne zgromadzenie akcjonariuszy (planowane na październik).

Szansa na Południu

Zupełnie nowym pomysłem na rozwój działalności jest założenie biura handlowego, obsługującego rynek Czech i Słowacji. - Importowane przez nas z krajów trzecich wyroby powinny cieszyć się zainteresowaniem, gdyż dotychczas nie są tam sprzedawane. W dalszej perspektywie chcemy zorganizować hurtową dystrybucję tych wyrobów na rynkach naszych południowych sąsiadów - tłumaczy G. Dołkowski. - Szacujemy, że marże mogą tam być wyższe niż w Polsce. W przyszłym roku zagraniczne biuro handlowe może wypracować kilka procent przychodów - dodaje.

Komentarz

Adam Roguski

Reklama
Reklama

"Parkiet"

Bydgoska spółka nie ma

szczęścia do przejęć

Drozapol wszedł na giełdę w grudniu 2004 roku. Już wtedy zapowiadał przejęcia. Na ten cel zaplanowano kilka milionów złotych, tymczasem spółka wydała

zaledwie... 150 tys. zł. Inwestorzy słyszeli, że Drozapol chce "wcielić w swoje struktury producentów maszyn, urządzeń czy konstrukcji" tudzież "hurtownie

stalowe". Spółka informowała, że prowadzi rozmowy z trzema podmiotami, a negocjacje przynajmniej z jednym z nich miały się "wkrótce" zakończyć .

Reklama
Reklama

Problem w tym, że taką formułkę rynek słyszał przez cały 2005 rok... Dopiero w kwietniu tego roku inwestorzy doczekali się konkretnej informacji. Drozapol

podpisał list intencyjny z legnickim Cynk-Malem. Kurs podskoczył. W komunikacie giełdowym napisano, że do zakupu udziałów miało dojść na koniec czerwca, odbyła się także konferencja prasowa... I co? Minął lipiec, a inwestorzy wciąż słyszeli: "negocjacje trwają". Najpierw poślizg tłumaczono sezonem urlopowym i wyjazdami służbowymi. Wreszcie "Parkiet" dowiedział się, że spółki już przy podpisywaniu listu intencyjnego ustaliły ostateczny termin negocjacji na 30 września. Punktem spornym jest ustalenie parytetu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama