Reklama

Ależ ja nie szukam pracy!

Kiedy emocje siedzą w nas głęboko, nie da się ich ukryć za słowami

Publikacja: 04.09.2006 10:28

Moja researcherka umówiła mnie z kandydatem, prezesem firmy handlowej. Trudno było namówić go na spotkanie, ponieważ nie ma motywacji do zmiany pracy. Twierdzi, że jej nie szuka.

Lekko spóźniony kandydat pojawia się nareszcie na spotkaniu i od razu mówi:

- Przepraszam za spóźnienie.

- Nie ma problemu. Dziękuję, że pan przyjechał. Przecież to ja poprosiłem o to spotkanie.

- Tak, to prawda. Nie szukam pracy, ale nie jest to powód, żeby zapominać o punktualności.

Reklama
Reklama

- Czy ma pan może CV przy sobie?

- Mam, ale już nieaktualne. To CV sprzed dwóch lat. Nie miałem potrzeby aktualizowania, ponieważ nie szukam pracy.

Kandydat opowiada o sobie i swoich doświadczeniach. Niby wszystko OK, ale coś mi nie pasuje. Kandydat mówi dalej:

- Nie jestem idealnym kandydatem dla pana klienta.

- Dlaczego? Wręcz przeciwnie. Na papierze ma pan wszystko, czego klient wymaga.

- Nie mówię o swoim profilu. Raczej chcę powiedzieć, że mnie będzie trudno przekonać do tej pracy. Mam zastrzeżenia do tej oferty i do planu rozwoju firmy. Może ktoś słabszy będzie bardziej zmotywowany do tej pracy. Ja już mam dobrą pracę. Tylko jeszcze lepsza oferta mogłaby spowodować, że rozważyłbym zmianę firmy. W tym momencie nie szukam pracy.

Reklama
Reklama

- Co może stanowić konkurencyjną ofertę dla pana obecnej pracy?

- Samodzielność w wymyślaniu i wykonywaniu własnej wizji rozwoju. Dobry produkt lub ciekawy projekt.

- Ale te kryteria są już spełnione w pana obecnej pracy, czego dowiedziałem się właśnie od pana przed chwilą.

- Tak, to prawda.

- Właśnie. Co może być jeszcze lepsze od tego, co pan ma obecnie?

- No, trudno powiedzieć. Aby się zastanowić nad tym, musiałbym pomyśleć o zmianie pracy. A jak już powiedziałem, nie szukam pracy.

Reklama
Reklama

Prawie godzina minęła już od początku spotkania, a ja nie mogę rozgryźć kandydata. Decyduję się na finałowy cios.

- Tak, zauważyłem, że już pan to powiedział.

- Co?

- Źe pan nie szuka pracy.

- Tak, nie szukam pracy.

Reklama
Reklama

- Mówi pan już to piąty raz.

- Bo to prawda.

- Tego nie wiem.

- Ale ja wiem.

- To, że pan to wie, nie znaczy, że ja też wiem. Dowiedziałem się tylko jednej prawdy, że pan pięć razy w ciągu godziny powiedział, że nie szuka pracy. Kiedy powiedział pan to pierwszy raz, poczułem się zaciekawiony. Przecież wiadomo, że nie szukamy kandydatów, którzy szukają pracy. Kiedy powiedział pan to drugi raz, poczułem się dotknięty. Jakby pan myślał, że nie potrafię zrozumieć tego za pierwszym razem. Kiedy powiedział pan to trzeci raz, czułem się naprawdę zirytowany. Za czwartym - poczułem się bardzo niepewnie. Za piątym - zupełnie oszukany. Jak jest naprawdę? Moja intuicja podpowiada, że pan szuka pracy.

Reklama
Reklama

Kandydat waha się. Patrzy mi głęboko w oczy i rzuca się na głęboką wodę.

- Skąd pan to wie? Rzeczywiście będę musiał szukać pracy. Ale wiem, że tego nie należy mówić headhunterom. Nie byłem świadomy tego, że powtórzyłem się aż pięć razy.

- Słowa kłamią. Emocje mówią prawdę. Kiedy emocje siedzą w panu głęboko, nie da się tego ukryć za słowami. To wyjdzie z pana w ten czy inny sposób.

- A jeśli naprawdę szukam pracy?

- Ale przecież tak nie jest. Pan ma pracę. Tylko w pana głowie pan nie ma pracy. Pan sam stwarza szkodliwą rzeczywistość.

Reklama
Reklama

- A jeśli rzeczywiście stracę pracę, zanim znajdę nową?

- Wtedy dopiero będzie pan się martwić. Ale na razie tak nie jest. Pan nadal jest tym atrakcyjnym kandydatem, którego trzeba poderwać i oderwać od miejsca pracy.

- O, dziękuję. Głupio mi zapytać, ale czy naprawdę pan myśli, że jestem dobrym kandydatem?

- Tak. Jedyna rzecz, która mi przeszkadza, to że pan poszukuje tego, co już ma. I to głupio.

Opisane wydarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama