Piątkowa akcja Centralnego Biura Śledczego w Eurocross dotyczyła podejrzeń, że z firmy wypływają dane dotyczące klientów. Eurocross świadczy usługi assistance dla PZU. Jej właścicielem jest holenderskie Eureko, mniejszościowy akcjonariusz PZU. - Czy rzeczywiście doszło do wycieku informacji, ustalimy w kilka, kilkanaście dni. Postępowanie toczy się "w sprawie", a nie przeciw komuś - poinformował "Parkiet" prokurator Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
29 sierpnia, z inicjatywy Jolanty Strzeleckiej, członka zarządu PZU, w Eurocross zaczęła się kontrola. Było to rutynowe działanie, wynikające z umowy między firmami. - W piątek pracownicy PZU złożyli dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa - jedno do prokuratury krajowej, drugie w komisariacie na warszawskiej Woli - stwierdził Maciej Kujawski. Wieczorem w Eurocross było już CBŚ, razem z pracownikami PZU.
Według ustawy o ochronie danych osobowych, za niewłaściwe zabezpieczenie informacji grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.