Poniedziałkowa sesja na GPW zakończyła się aż 3,91 proc. wzrostem indeksu dużych spółek WIG 20. Na zamknięciu dnia indeks ten osiągnął wartość 3087,07 pkt. wobec 2970,90 pkt. w piątek. Indeks WIG wzrósł o 2,95 proc., TechWIG o 2,14 proc., a MidWIG o 1,04 proc.
W poniedziałek wzrosły akcje 167 spółek, 81 spadły, a 19 pozostały bez zmian. Najwięcej zarobili akcjonariusze NFI Kwiatkowski (+21,05 proc.), którego akcje w czasie sesji rosły nawet o 35 proc. Najwięcej stracili natomiast posiadacze Elektromontażu Warszawa (-9,29 proc.). Wczoraj najaktywniej handlowano akcjami KGHM (113,90 zł, +6,05 proc.), Pekao (209 zł, +6,36 proc.) i PKN Orlen (53 zł, +3,01 proc.).
Historia podobnych do wczorajszego, ataków popytu pokazuje, że bardzo rzadko kończą się one następnego dnia. Nawet, jeżeli są one oderwane od rzeczywistości. A że poniedziałkowy atak był oderwany, nie można mieć wątpliwości. Wskazuje bowiem na to nie tylko zestawienie wzrostu indeksu WIG20 z zachowanie głównych europejskich parkietów, czy też z zachowaniem giełd zaliczanych do emerging markets, ale chociażby wyraźne wzrosty spółek paliwowych w sytuacji, gdy wczoraj ceny ropy spadły do 11-tygodniowego minimum, a szanse na ich powrót do lipcowo-sierpniowych szczytów jest coraz mniej prawdopodobny.
Notowania wrześniowych kontraktów terminowych na WIG20, które o godzinie 9:05 rosły zaledwie o 0,13 proc., testując poziom 3125 pkt. mogą wskazywać, że dziś część inwestorów może zdecydować się zrealizować wczorajsze duże zyski.
Marcin R. Kiepas, analityk Domu Maklerskiego X-Trade Brokers