Rosyjskie władze skierowały do sądu wniosek dotyczący wstrzymania prac nad projektem Sachalin-2, w który zaangażowany jest koncern Royal Dutch Shell. Jeśli moskiewski sąd zdecyduje, że przedsięwzięcie realizowane w basenie Morza Ochockiego zagraża środowisku, prace nad inwestycją, wycenianą na 20 miliardów dolarów, zostaną zatrzymane.
Projekt obejmuje budowę rurociągu, terminalu gazowego oraz zakładu przetwarzającego gaz na formę ciekłą. Zapasy surowców wydobywanych w rejonie wyspy Sachalin szacowane są na 150 mln ton ropy i 500 mld m sześc. gazu ziemnego. Koncern Shell posiada 55 proc. udziałów w projekcie Sachalin-2, pozostała część papierów należy do japońskich spółek Mitsui i Mitsubishi. Dotychczas wybudowano 1410 km rurociągu, pozostało jeszcze około 150 km. Rozpoczęcie dostaw skroplonego błękitnego paliwa planowane jest na lato 2008 r. Shell zawarł już kontrakty z Tokio Electric Power i Tokio Gas na dostawy surowca do Japonii. Wszelkie przerwy w pracach narażają brytyjsko-holenderską spółkę na znaczące straty.
- Jest zbyt wcześnie, by komentować całe wydarzenie, dotychczas otrzymaliśmy jedynie oświadczenie władz - stwierdził Iwan Czerniakowskij, rzecznik prasowy spółki Sachalin Energy, wykonawcy projektu. Jednak dalszy los inwestycji stoi pod znakiem zapytania ze względu na stosunek władz rosyjskich do zachodniego koncernu. W maju Kreml poinformował, że państwowe spółki powinny zwiększyć udział w projektach realizowanych w Rosji przez zagranicznych inwestorów. Analitycy ocenili to jako element nacisku na Shella, który prowadzi negocjacje z Gazpromem w sprawie wejścia gazowego giganta do projektu. Rozmowy trwają już przeszło rok, a stawką jest 25 proc. akcji Sachalin-2 dla rosyjskiego koncernu w zamian za udziały w syberyjskich złożach.
Bloomberg