Reklama

Trudny powrót Gilowskiej

Publikacja: 07.09.2006 08:37

Jeśli tylko pani Zyta Gilowska zechce, to w ciągu najbliższych kilku dni powróci do rządu w randze wicepremiera i ministra finansów - tak premier Jarosław Kaczyński zareagował na wieść o tym że Sąd Lustracyjny uznał, że oświadczenie byłej wicepremier, że nie była agentem Służby Bezpieczeństwa, jest prawdziwe. Zaraz jednak okazało się, że zaproszenie szefa rządu było przedwczesne.

Surowe uzasadnienia

Sędzia Małgorzata Mojkowska w uzasadnieniu wyroku zwróciła bowiem uwagę, że Z. Gilowska informowała w II połowie lat 80. SB o niektórych sprawach związanych ze środowiskiem naukowym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego; wiedziała również, że jej częsty rozmówca i znajomy Witold Wieczerzak był agentem. - Ale zebrany przez sąd materiał nie wykazuje, że oskarżona akceptowała siebie jako świadomego współpracownika SB - przyznała przewodnicząca składu sędziowskiego. - Nie udało się w sposób niezbity dowieść, że kontakty z Witoldem Wieczerzakiem miały charakter inny niż towarzyski - dodała. Sąd powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nakazuje, żeby za współpracowników SB uznawać tylko takie osoby, o których wiadomo, że świadomie podpisali deklarację o współpracy i komunikowali się z agentami w trybie tajnym.

Gniew byłej wicepremier

Z. Gilowska była wyraźnie zdenerwowana długim uzasadnieniem wygłoszonym przez M. Mojkowską. - Po erze wolności i solidarności nadeszła era podłości - skomentowała. Nie chciała powiedzieć, czy skorzysta z zaproszenia premiera. - Dajcie spokój - rzuciła tylko w stronę dziennikarzy. Prawnicy (również sędzia M. Mojkowska) przypomnieli natomiast, że w przypadku ponownego powołania Z. Gilowskiej na rządowe stanowisko będzie musiała się poddać procedurom lustracyjnym już według nowej ustawy. To oznacza, że na podstawie akt SB zostanie prawdopodobnie uznana za Osobowe èródło Informacji, czyli osobę współpracującą ze służbami PRL. W takim przypadku piastowanie funkcji publicznych jest zabronione. Dodatkowo zastępca Rzecznika Interesu Publicznego Jerzy Rodzik nie wykluczył apelacji od wyroku.

Reklama
Reklama

Co dalej z obniżką składek ZUS?

Ekonomiści, którzy jak dotąd oceniali powrót byłej wicepremier za korzystną dla rynku ewentualność, także zaczynają mieć wątpliwości. Powód? Rząd wycofał się we wtorek ze sztandarowego pomysłu Z. Gilowskiej, czyli obniżenia składek ZUS. Kosztującej około 10,3 mld zł zmiany nie można się dopatrzyć w projekcie przyszłorocznego budżetu. Analitycy Raiffeisen Bank zwracają więc uwagę na to, że jeżeli była wicepremier trafi z powrotem do gabinetu na ul. Świętokrzyskiej, to może zażądać powrotu do swoich koncepcji. To zaś oznacza nowe kłopoty przy konstruowaniu planów dochodów i wydatków państwa na 2007 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama