Ponad 7 procent, do 4,37 zł, wzrosły w piątek notowania Hygieniki, podwarszawskiego producenta artykułów higienicznych. Niewykluczone że to rezultat plotek rynkowych o możliwym pojawieniu się w spółce znanego inwestora giełdowego Krzysztofa Moski, głównego udziałowca Lenteksu (kontroluje 10,4 proc. kapitału). W rozmowie z "Parkietem" Moska przyznał, że zastanawia się nad kupnem akcji "jednej z giełdowych spółek". Wiele wskazuje, że pod uwagę bierze właśnie Hygienikę. - Nie mogę podać nazwy. Kwestia wyjaśni się, być może, już w tym miesiącu - stwierdził. Uściślił tylko, że chodzi o przedsiębiorstwo, z którym Lentex z Lublińca, wytwarzający włókniny, wkrótce może rozpocząć współpracę. I że w ewentualnej inwestycji nie będą uczestniczyć giełdowe spółki, w których jest już obecny (oprócz Lenteksu ma także znaczące udziały w produkujących m.in. dla wojska Lubawie i Protektorze).
- Bez komentarza - powiedział Maciej Zientara, jeden z największych akcjonariuszy Hygieniki (kontroluje 9,55 proc. jej kapitału).
Było spotkanie
Dlaczego Lentex miałby rozpocząć współpracę z Hygieniką? Wytwarza włókniny, a te są potrzebne do produkcji m.in. pieluszek i wkładek, które są w ofercie podwarszawskiej firmy. - Prowadzimy rozmowy ze spółką, która mogłaby być odbiorcą tzw. włóknin wodnoigłowanych - przyznał Krzysztof Moska, od niedawna odpowiadający w Lenteksie za koordynację sprzedaży. - Jestem dobrej myśli. Badania laboratoryjne, które zleciliśmy, wykazały, że nasze wyroby spełniają wymagania jakościowe kontrahenta - dodał. Odmówił podania nazwy przedsiębiorstwa zainteresowanego współpracą. Zarząd Hygieniki także nie chciał się wypowiadać na ten temat. Potwierdził jednak, że doszło do spotkania przedstawicieli spółek.
Lentex szuka odbiorców