Przedstawiciele Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych zakończyli w piątek po południu kontrolę w siedzibie firmy Eurocross. Spółka od maja br. świadczy usługi assistance dla PZU. Jej właścicielem jest holenderskie Eureko, mniejszościowy akcjonariusz PZU. Kontrolę w Eurocrossie rozpoczźto na wniosek członków zarządu PZU. Jego przedstawiciele złożyli zawiadomienie do Prokuratury Krajowej w związku z podejrzeniem, że z Eurocrossie wyciekały dane o klientach.
GIODO prowadziło kontrolę w spółce od zeszłej środy. - Od początku tego tygodnia analizujemy zebrany materiał - poinformowała Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik GIODO. Po zakończeniu prac materiały zostaną przekazane Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. - Do tego czasu nie możemy ujawnić szczegółów kontroli - wyjaśnia rzecznik GIODO. Jak dodaje, trudno w tej chwili powiedzieć, ile czasu inspektorom GIODO zajmie analiza zebranych danych. - Nie chodzi tu nawet o wielkość bazy danych klientów. Eurocross ma sporą infrastrukturę informatyczną. Do tego dochodzi konieczność przetłumaczenia na polski anglojęzycznych dokumentów - mówi Kałużyńska-Jasak.
Sprawa Eurocrossu trwa od 29 sierpnia, kiedy kontrolę w spółce rozpoczęli przedstawiciele PZU. Wedle umowy między spółkami, PZU ma prawo w każdej chwili skontrolować działalność Eurocrossu. 31 sierpnia do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Następnego dnia w Eurocrossie pojawili się także funkcjonariusze CBŚ.