Właściciel restauracji Sphinx i Chłopskie Jadło, któremu sąd odmówił w sierpniu zarejestrowania 0,5 mln akcji serii F, dwukrotnie zwiększył swój limit kredytowy w rachunku bieżącym. Po podpisaniu aneksu do umowy z Pekao, wynosi on teraz 6 mln zł. Jak zostanie wykorzystana ta kwota? - Ponieważ pieniądze z emisji jeszcze nie wpłynęły, a chcemy otworzyć deklarowaną liczbę restauracji, środki obrotowe przekazaliśmy w całości na inwestycje. Pieniądze z podwyższonego limitu mogą zatem zostać przeznaczone na działalność operacyjną, gdyby to było konieczne - mówi Grzegorz Dąbrowski, prezes Sfinksa. - Mamy jednak nadzieję, że z tej opcji nie będziemy musieli korzystać - dodaje.
Zarząd deklaruje, że odmowa rejestracji akcji nie wpłynie negatywnie na realizację prognoz. - Wyniki Sfinksa po pierwszym półroczu były zgodne z oczekiwaniami. Przychody wyniosły 71 mln zł, co stanowi 43 proc. obrotów zaplanowanych na 2006 r. Wypracowaliśmy też 5,5 mln zł zysku netto, czyli 47 proc. założonych prognoz - wskazuje prezes. Sfinks nie rezygnuje z planów ekspansji. - Rozważamy wyjście za granicę, ale na razie jest za wcześnie na konkretne deklaracje - mówi G. Dąbrowski.