Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper oświadczył, że jego zdaniem deficyt budżetu na 2007 może być o 3-5 mld wyższy niż 30 mld zł. Zapowiedział, że Samoobrona nie poprze projektu budżetu, jeżeli nie będzie w nim więcej środków na rolnictwo.

Słowa A. Leppera podważają wypowiedź ministra finansów Stanisława Kluzy. Stwierdził on na szczycie Ecofinu w Helsinkach, że 30-mld "kotwica" budżetowa pozwolić może na obniżenie deficytu finansów publicznych do wymaganego przez UE poziomu 3 proc. PKB w 2009 r. Wcześniej MF szacował, że niedobór sektora wyniesie wtedy około 3,5 proc. PKB. Jak wyjaśnił S. Kluza, lepsze prognozy wynikają z szans na szybszy wzrost gospodarczy. Tymczasem termin na dostosowanie fiskalne mija w marcu 2007 r. Komisarz UE Joaquín Almunia zasugerował jednak, że poczeka z sankcjami, jeżeli Polska przedstawi przejrzysty program dostosowawczy.

MF nie dopuszcza, by poziom deficytu przekroczył 30 mld zł; stwierdził to w opublikowanych właśnie "Perspektywach polskiej gospodarki". Ekonomiści są zdania, że A. Lepperowi nie uda się zwiększyć niedoboru budżetu. Przyznają jednak, że efektem spięć w koalicji będzie pogorszenie struktury wydatków. - Nominalna "kotwica" ograniczona tylko do budżetu państwa jest zbyt słabym instrumentem dla utrzymania dyscypliny w finansach publicznych - przyznają analitycy BRE Bank. Sprzeciw Samoobrony wobec budżetu oznaczać może przedterminowe wybory.

PAP, REUTERS