Na Węgrzech ceny konsumentów, po lipcowym wzroście o 3 proc., zwiększyły się w następnym miesiącu o 3,5 proc. - Spodziewaliśmy się większej dynamiki inflacji już od paru lat i teraz to się stało - mówi Istvan Bedekovics z krajowego urzędu statystycznego. To największa zwyżka od września 2005 r., jednak dane nie zaskoczyły. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga prognozowali średnio podwyżkę cen o 3,6 proc., a bank inwestycyjny Goldman Sachs szacował, że towary będą kosztować o 3,2 proc. więcej niż przed rokiem.
Inflacja na Słowacji wyniosła 5,1 proc., co oznacza, że dobra konsumenckie drożały najszybciej od dwudziestu miesięcy. Dokładnie taki wzrost przewidzieli analitycy ankietowani przez Bloomberga.
Drożeją żywność i używki
Wyższa inflacja na Węgrzech to w znacznej mierze efekt podwyżek cen żywności - cukru, wieprzowiny i jaj. Sprzedawcy detaliczni zaczęli je podnosić w oczekiwaniu, że po planowanym wzroście podatków oraz cen energii zwiększą się ich koszty działalności.
Na Słowacji najbardziej podrożały papierosy, na które zwiększyła się akcyza, oraz napoje alkoholowe.