Reklama

Scania i MAN mają się ku sobie

Niemiecki producent pojazdów użytkowych poinformował, że jest zainteresowany kupnem szwedzkiego konkurenta

Publikacja: 14.09.2006 08:31

Rynek bardzo dobrze przyjął informację o połączeniu. Spekulacje na temat fuzji windowały ceny obu akcji spółek już od dwóch dni. Papiery Scanii podrożały o 18,7 proc., co dało wycenę firmy na poziomie 11,6 mld dolarów, a MAN o 4,1 proc.

Powstanie nowy gigant?

Niemiecka spółka jest teraz na trzecim miejscu pod względem wielkości produkcji pojazdów użytkowych w Europie (czołówka to DaimlerChrysler i Renault-Volvo). Ponieważ MAN wytwarza znacznie mniej autobusów i ciężarówek niż liderzy rynku, to nawet po przejęciu Scanii nie przeskoczyłby na wyższe miejsce w rankingu, jednak jego udziały w sprzedaży znacząco by się zwiększyły.

Obie spółki są obecne w Polsce, jednak na razie za wcześnie mówić, jakie skutki może wywołać planowane połączenie dla zakładów nad Wisłą. - Na konkrety trzeba będzie poczekać - mówi "Parkietowi" Andreas Lampersbach, rzecznik prasowy MAN. - Fabryki w Polsce są dla nas bardzo ważne, bo produkują 50 proc. pojazdów koncernu. Do połowy 2007 r. w Niepołomicach otworzymy nasz trzeci zakład w kraju - dodaje.

Akcje Scanii na sprzedaż

Reklama
Reklama

Dziennik "Dagens Industri" doniósł, że Investor AB, będący w posiadaniu 10,8 proc. akcji (przekłada się to na 19,3 proc. głosów na walnym zgromadzeniu) Scanii, jest gotów sprzedać swoje udziały. Rzecznik prasowy szwedzkiego producenta Fredrik Lindgren jednak odmówił komentarza w tej sprawie. Gazeta poinformowała, że rodzina Wallenbergów, która kontroluje holding Investor AB, w ramach swoich fundacji dysponuje dodatkowo 8 proc. udziałów w motoryzacyjnym koncernie.

Nieoficjalnie wiadomo, że Volkswagen, który jest największym akcjonariuszem Scanii, nie odsprzeda posiadanych papierów. - Mamy 18,7 proc. udziałów i 34 proc. głosów na walnym zgromadzeniu Scanii - informuje Christine Ritz, rzeczniczka prasowa spółki z Wolfsburga.

Fuzja nie będzie

zaskoczeniem

Koncern z Soedertaelje już od pewnego czasu uważał, że może się stać celem przejęcia dla monachijskiego konkurenta. Hakan Samuelsson, prezes niemieckiej spółki, na początku roku powiedział, że MAN rozważy zakup udziałów w przedsiębiorstwie z branży. Sprecyzował, że interesuje go Scania. - Wierzymy, że ważne jest to, by być większym. Taka jest tendencja na rynku - motywował Samuelsson.

Prawdopodobieństwo fuzji wydawało się jeszcze wyższe po analizie życiorysu Samuelssona, który 23 lata przepracował właśnie w szwedzkim koncernie, gdzie przed odejściem był szefem badań i produkcji. Scanię porzucił w 2000 r. dla MAN, w którym na stanowisko prezesa awansował w ubiegłym roku.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama