Reklama

Chcemy się zbliżyć do PBG

Rozmowa z Markiem Stefańskim, prezesem i większościowym akcjonariuszem Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych Pol-Aqua, którego inwestorem został w piątek Prokom Investments

Publikacja: 16.09.2006 07:52

Pol-Aqua w lipcu miała zadebiutować na giełdzie, jednak w przeddzień oferty publicznej zrezygnowała. Znalazła inwestora branżowego - Prokom Investments. Zapowiadała jednak, że trafi na giełdę w przyszłym roku. Czy te plany są aktualne?

Jak najbardziej. W okresie, w którym mieliśmy wejść na giełdę, na GPW trwała korekta. Przyznaję, trochę się jej wystraszyliśmy, gdyż nie wiedzieliśmy, czy to tylko chwilowe załamanie, czy początek bessy. Wówczas pojawiła się propozycja od Prokomu Investments, z którym współpracujemy już od dwóch lat przy budowie Miasteczka Wilanów. Zaproponowali nam bardzo dobre warunki, nie tylko jeśli chodzi o wsparcie finansowe, ale i dalszą współpracę.

Uzgodniliśmy, że Prokom Investments obejmie pierwszą emisję akcji Pol-Aquy za 90 mln zł, a dopiero kolejne akcje sprzedamy na giełdzie. PI jest zainteresowany tym, aby po wejściu spółki na GPW zachować 20-proc. udział.

Przypomnijmy, jak wygląda struktura akcjonariatu Pol-Aquy?

Dotychczas miałem 94,7 proc. akcji. Pozostałe były w rękach kilkunastu drobnych akcjonariuszy. W piątek podpisaliśmy ostateczną umowę z Prokomem Investments. Po objęciu 4,5 mln akcji przez PI (4 mln to papiery nowej emisji, a 503 tys. sprzedają inwestorowi dotychczasowi akcjonariusze - red.) mój udział spada do ok. 71 proc., a PI ma blisko 23 proc.

Reklama
Reklama

Umowa z Prokomem Investments zakłada, że do końca maja przyszłego roku musimy wejść na giełdę, ale prawdopodobnie zadebiutujemy już w marcu.

Czy marcowa oferta publiczna obejmie tylko nowe akcje?

W większości będą to nowe akcje - około 2,5 mln sztuk, ale sprzedam także część swoich - około 1,5-2 mln. Po wejściu na giełdę Prokom Investments będzie mieć 20-proc. udział w kapitale, a ja - 59 proc.

Zakładając, że akcje będą sprzedawane po cenie, za jaką nowe papiery Pol-Aquy obejmuje Prokom Investments, wartość przyszłorocznej oferty sięgnie 100 mln zł...

Zgadza się. Myślę, że będzie to między 100 a 120 mln zł.

Czy znane są Panu zamiary Prokomu Investments odnośnie do okresu, na jaki zwiąże się ze spółką?

Reklama
Reklama

Nie padły żadne deklaracje ze strony inwestora, ale sądzę, że nie będzie sprzedawał akcji przez co najmniej trzy lata.

W grupie Prokomu jest spółka, która ma dostęp do złóż ropy naftowej w Kazachstanie. Czy Pol-Aqua będzie brała udział w ich eksploatacji?

Można powiedzieć, że to był główny powód, dla którego zgodziłem się na wejście do naszej spółki Prokomu Investments. Grupie Prokom zależy z kolei na tym, żeby mieć w swoich strukturach firmę, która zna się na budowie rurociągów i przesyle.

Czy chodzi również o wykorzystanie koncesji na handel gazem w kraju i za granicą, którą zdobyła Pol-Aqua?

Transakcje dotyczące handlu gazem czy ropą nigdy nie były przedmiotem naszych rozmów. Nie będziemy sprowadzać z Kazachstanu tych surowców dla pana Ryszarda Krauzego (prezesa i udziałowca Prokomu Investments - red.). Interesuje nas natomiast budowa kopalń, stacji separacji i infrastruktury przesyłowej. Liczę, że będziemy otrzymywać zlecenia w tym segmencie od PI. Dotychczas w grupie Prokomu nie było firmy inżynieryjnej. Nawet Polnord specjalizował się w budownictwie ogólnym, a teraz ma być deweloperem.

Czy możemy już teraz oszacować, jak przyszła współpraca Pol-Aquy z Prokomem Investments przełoży siź na wyniki pańskiej firmy?

Reklama
Reklama

Jest na to zdecydowanie za wcześnie. Ale mówimy o kontraktach liczonych w setkach milionów euro. Sądzę, że pierwsze takie zlecenie mogłoby się pojawić w ciągu dwóch lat.

Pol-Aqua pozyskała finansowanie od Prokomu Investments. Dlaczego więc zamierza sięgnąć po kolejne pieniądze z giełdy?

Będziemy się szybko rozwijać. Poważnie wchodzimy w drogownictwo. Poza tym od czerwca nie próżnowaliśmy. Zrealizowaliśmy już większość planowanych inwestycji. Skorzystaliśmy z kredytu, który niebawem spłacimy, po otrzymaniu pieniędzy od PI. Dynamicznie rośniemy. Obecnie w naszej grupie pracuje 920 osób, a przypomnę, że w czerwcu mieliśmy 480Mówiąc o wchodzeniu w budownictwo drogowe, ma Pan na myśli rozwój organiczny czy przejęcia?

Rozbudujemy własny potencjał. W "drogówce" zatrudniliśmy już 120 osób.

W jakim segmencie budownictwa drogowego Pol-Aqua będzie szukać swojego miejsca?

Reklama
Reklama

Nie porywamy się na autostrady. To rynek zarezerwowany dla potężnych koncernów. Jest niemożliwością, żeby z tymi gigantami wygrać przetarg. Będziemy szukać szans na rynku lokalnym, który - wbrew pozorom - jest bardzo duży. Tylko w naszym powiecie piaseczyńskim jest zapotrzebowanie na drogi, których wybudowanie pochłonie grubo ponad miliard złotych. Do tej pory w drogownictwo zainwestowaliśmy 12 mln zł, ale to nie koniec. Liczymy, że w 2008 roku segment ten będzie dostarczał nam 120-150 mln zł przychodów.

A co będzie głównym źródłem przychodów Pol-Aquy?

Rurociągi i... jeszcze raz rurociągi oraz inwestycje z zakresu inżynierii ekologicznej. Sektor przesyłu ropy i gazu wymaga wielkich inwestycji, a rurociągi są najbezpieczniejszym, najbardziej ekologicznym i najtańszym środkiem transportu paliw. Mówimy o inwestycjach wartych dziesiątki miliardów złotych w najbliższych latach. Wbrew pozorom w Polsce nie ma wielu firm, które wykonują takie usługi.

Pol-Aqua chwaliła się wzrostem zysku netto w ubiegłym roku o 167 proc., do 16,4 mln zł i sprzedaży o blisko 1/3 do 132 mln zł. Zapowiadał Pan, że w tym roku zarówno przychody, jak i zyski wzrosną o ponad 100 proc. Czy spółce uda się dotrzymać obietnic?

Po półroczu zanotowaliśmy kilkudziesięcioprocentowy wzrost wyników. Teraz mogę z całą pewnością stwierdzić, że w całym roku uda nam się przekroczyć pułap 200 mln zł, jeśli chodzi o sprzedaż, a zysk netto również będzie miał przynajmniej "dwójkę" z przodu. Poczynione już inwestycje powinny przełożyć się na skokowy wzrost rezultatów w następnych latach. Szczególnie liczymy na drogownictwo. Jestem przekonany, że za rok czy dwa zabraknie w tym segmencie rąk do pracy i tu widzę duże pole działania dla nas.

Reklama
Reklama

Jakie są długoterminowe cele Pol-Aquy? Jaka będzie, Pana zdaniem, pozycja spółki na rynku za trzy cztery lata?

Moim celem jest zbliżenie się do PBG.

PBG jest teraz kilkakrotnie większą firmą od Pol-Aquy i wciąż bardzo szybko się rozwija. Ma Pan na myśli zbliżenie się do PBG w jego obecnym kształcie czy do PBG, które będzie za te kilka lat?

Oczywiście, do takiego PBG, jakie będzie za kilka lat. Lubię porównywać się i równać do tych, którzy odnoszą sukcesy. Uważnie śledzimy kroki PBG i mogę stwierdzić, że nasze firmy są pod wieloma względami podobne. Nam, z pozycji mniejszego, będzie łatwiej osiągać wysoką dynamikę wzrostu. Nie liczę oczywiście, że prześcigniemy PBG. Chcemy się do nich zbliżyć w ciągu tych czterech lat...

Wśród podobieństw można wymienić m.in. to, że w PBG i spółce Pol-Aqua prezes jest też największym akcjonariuszem, dzięki czemu może bez trudu realizować swoją strategię. Wchodząc na giełdę, akcjonariat PBG zwiększył się o pasywnych inwestorów finansowych. Pol-Aqua pozyskała natomiast inwestora branżowego. Czy nie obawia się Pan, że Prokom Investments będzie chciał ingerować w zarządzanie spółką?

Reklama
Reklama

Nie. Zgodnie z zawartym porozumieniem, Prokom będzie miał jednego przedstawiciela w radzie nadzorczej Pol-Aquy, natomiast ja mam pełną kontrolę nad składem zarządu. Wierzę w to, że w naszym akcjonariacie również pojawią się instytucje finansowe, które nieźle zarobią, inwestując w nasze akcje.

Czy Pol-Aqua obierze podobną ścieżkę, co wielkopolska firma, i - poza wzrostem organicznym - zamierza przejmować firmy?

Będziemy inwestować głównie we wzrost własnych mocy, a nie iść ścieżką przejęć. W przypadku robót inżynieryjnych jesteśmy w stanie sami zbudować bardzo dużą firmę. Mamy solidne fundamenty. Tak naprawdę, jest już bardzo mało ciekawych firm, które można by kupić.

Czym się zajmują spółki zależne Pol-Aquy? Jaką rolę będą odgrywać w grupie?

Upraszczamy strukturę grupy. Eko-Aqua jest właśnie wchłaniana przez Pol-Aquę i przestanie istnieć. Prawdopodobnie inkorporowane będzie również opolskie WPBK. Jest to spółka, która ma obecnie kontrakty na roboty o wartości około 20 mln zł. Kontrolujemy 98,7 proc. jej udziałów. Do przyszłego roku powinniśmy skupić pozostałe. W Opolu, zamiast spółki zależnej, będziemy mieć oddział Pol-Aqua. Natomiast Conex, czyli nasza spółka produkcyjno-montażowa, pozostanie na razie oddzielnym podmiotem. Conex zakupił już grunt w Gostyninie pod budowę nowych hal do produkcji konstrukcji stalowych i ocynkowni. Liczymy na dofinansowanie inwestycji z funduszy unijnych.

Jaką wartość ma ta inwestycja?

Łączne nakłady wyniosą 32-35 mln zł, ale jest to kilkuletni projekt. Pierwszy etap pochłonie 12-14 mln zł.

Dziękuję za rozmowę.

Fot. A.C.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama