Reklama

Prezes ma kłopoty - akcje tracą na wartości

Publikacja: 19.09.2006 07:40

Emil Wąsacz jest prezesem Stalexportu, giełdowej spółki handlującej stalą i zarządzającej odcinkiem autostrady

A-4 Kraków-Katowice.

Po informacji o jego

zatrzymaniu kurs Stalexportu spadał o 5 proc. W drugiej

połowie dnia nastroje graczy się nie poprawiły. Akcje

Reklama
Reklama

potaniały o 7,4 proc., do 3,02 zł.

- Wszyscy w firmie byli

zaskoczeni tym wydarzeniem - mówi Mieczysław

Skołożyński, wiceprezes

Stalexportu. - Prowadzimy jednak normalną działalność operacyjną, w zarządzie

zasiadają jeszcze dwie osoby. Zarzuty wobec pana Wąsacza nie dotyczą jego działalności w naszej spółce - dodaje.

Reklama
Reklama

Jak na zatrzymanie prezesa zareagowali najwięksi akcjonariusze przedsiębiorstwa? Czy zapowiadają się zmiany w kierownictwie Stalexportu? Nie wiadomo, jakie decyzje podejmie włoska spółka Autostrade, kontrolująca 21,7 proc. głosów na WZA Stalexportu. Galliano Di Marco, przedstawiciel Autostrade w radzie nadzorczej katowickiej spółki, był wczoraj nieuchwytny.

Kontrolowany przez Skarb Państwa Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, właściciel 11,4 proc. akcji Stalexportu, będzie domagał się odwołania całego trzyosobowego zarządu. Takie żądania wysuwał już wcześ-niej, z powodu - jego zdaniem - zbyt taniej sprzedaży akcji spółki Włochom. Fundusz chce, by rada nadzorcza zajęła się wnioskiem o odwołanie kierownictwa Stalexportu na najbliższym posiedzeniu,

13 października.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama