Po 6 tygodniach wahań wokół 3000 pkt. i prób przewidzenia zachowania WIG20 z sesji na sesję, można utracić z oczu szeroki obraz rynku. Zanim więc zajmiemy się najkrótszym horyzontem inwestycyjnym, warto przypomnieć sobie podstawowe wydarzenia techniczne z ostatnich 6 miesięcy. Indeks w tym czasie przełamał w maju linię rocznego trendu wzrostowego, znosząc niemal 62-proc. z 1500 pkt. dorobku hossy. Wyjątkowo gorące lato rozpaliło głowy nie tylko plażowiczów, ale i inwestorów na GPW. Rynek ruszył do odrabiania strat, lecz zabrakło przysłowiowej kropki nad "i". Zamiast powrotu do dawnego trendu, końcówka lipca przyniosła ochłodzenie. Wykres zawrócił spod rocznej linii tendencji wzrostowej. Spadki jakie potem nastąpiły okazały się jednak o wiele mniej dramatyczne niż wynikałoby to z charakteru poprzedzającej je formacji (wzrostowego klina). To uspokoiło rynek wprowadzając go w stan śpiączki trwającej do dziś.

Niemniej jednak 900-pkt. wahnięcie dla "techników" może jeszcze stać się cennym źródłem informacji - pod warunkiem, że kształtowany od początku br. diament nie okaże się kolejną iluzją, ale realną formacją. Jedną z przesłanek, iż tak w istocie będzie jest rozkład obrotów przyjmujących maksymalne wartości w środkowej części diamentu. Zanim jednak te zasadnicze rozstrzygnięcia będą miały szansę zaistnieć, indeks musi dokonać jeszcze jednego wyboru. Mianowicie, we wnętrzu olbrzymiej formacji konsolidacyjnej znajduje się mniejsza, przyjmująca formę trójkąta symetrycznego. Piątkowe zatrzymanie przeceny na poziomie EMA-55 stało się impulsem do poniedziałkowej zwyżki, przekraczającej na powrót EMA-13. Trwalsza poprawa sytuacji posiadaczy akcji nie nastąpi jednak bez wybicia w górę z trójkąta. Byki nie mają na to zbyt wiele czasu, formacja jest już bardzo zaawansowana.

Bezpieczne położenie ROC, RSI czy Ultimate wraz z stosunkowo mocnym wyprzedaniem wskaźników szybkich okazać się może

wystarczającą zachętą do kontynuacji poniedziałkowych prób przekroczenia górnego ograniczenia trójkąta położonego w strefie 3050-3080 pkt.