Elektromontaż-Warszawa miał w I półroczu br. 1,77 mln zł straty netto. Tymczasem w opublikowanym na początku sierpnia raporcie kwartalnym firma wykazywała, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2006 roku zarobiła 46 tys. zł. Różnice dotyczą również innych pozycji. Kapitały własne Elektromontażu wynosiły 1,9 mln zł według sprawozdania za II kwartał, a w raporcie półrocznym "stopniały" do 95 tys. zł. Ponadto zamiast 304 tys. wykazywanego wcześniej zysku operacyjnego, spółka w I półroczu miała 1,59 mln zł straty. Kurs Elektromontażu spadł wczoraj o 3,8 proc., do 2,01 zł.
Korekta danych wynika głównie z zawiązania rezerwy na wynagrodzenie zarządcy Elektromontażu Jacka Moszyka, który przeprowadził spółkę przez postępowanie układowe. Sędzia-komisarz określił gratyfikację zarządcy na 1,22 mln zł. Jacek Moszyk kierował firmą od 4 stycznia 2005 roku. Układ został przyjęty 24 maja bieżącego roku, a postanowienie sądu o jego zatwierdzeniu uprawomocniło się 8 lipca.
Audytor, który przeglądał sprawozdanie Elektromontażu (BDO Polska), zwrócił uwagę, że kapitały własne spółki obniżyły się do poziomu niższego od progu określonego w art. 397 ksh (w myśl tego przepisu, jeśli strata bilansowa przewyższa sumę kapitałów zapasowego i rezerwowych oraz jedną trzecią kapitału zakładowego, zarząd spółki powinien zwołać walne zgromadzenie, aby podjąć decyzję o dalszym istnieniu spółki). Tymczasem sprawozdanie zostało sporządzone przy załażeniu kontynuacji działalności.
Dzięki zakończeniu postępowania upadłościowego zarząd Elektromontażu odzyskał kontrolę nad majątkiem spółki. Zapowiada działania zmierzające do jego efektywnego wykorzystania (likwidacja nierentownej produkcji w zakładzie w Ciechanowie). KMW