Bez rozstrzygnięć zakończyło się posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych, podczas którego posłowie mieli głosować nad poprawkami do ustawy o PIT. Prezydium komisji głosami koalicji zdecydowało bowiem o przeniesieniu posiedzenia na przyszłą środę. - To pozwoli na skorelowanie skutków poprawek z projektem budżetu na 2007 r. - powiedziała przewodnicząca KFP Aleksandra Natalli-Świat (PiS).
Przeciwko odłożeniu prac protestowała opozycja. - Prawdziwy powód przełożenia obrad komisji jest inny - konflikty w koalicji - stwierdziła Anita Błochowiak (SLD). Inni parlamentarzyści pytali, czy w takiej sytuacji parlament zdąży z uchwaleniem nowelizacji w terminie (aby obowiązywała od 2007 r., musi być opublikowana w Dzienniku Ustaw najpóźniej 30 listopada).
Całe zamieszanie wywołały Samoobrona i LPR. Obie partie chcą wnieść kontrowersyjne - i jak przyznał wiceminister finansów Jarosław Neneman - kosztowne poprawki do ustawy. Samoobrona zaproponowała, by osoby zarabiające rocznie mniej niż 10 129,40 zł w ogóle nie płaciły PIT (partia nie wyklucza jednak obniżenia tego progu). Liga forsuje z kolei wprowadzenie tzw. ilorazu rodzinnego, czyli korzystniejszych zasad obliczania kwoty wolnej od podatku dla małżonków z dziećmi. Obaj koalicjanci oczekują od Ministerstwa Finansów nowych ekspertyz. Chcą wiedzieć, ile te rozwiązania będą kosztować budżet. Wstępne szacunki mówiły o 26 i 17 mld zł. Samoobrona zastanawia się również nad poparciem wniosku PO o wprowadzenie dwóch stawek PIT (18 i 32 proc.) już w 2007 r. Rząd zakłada, że będzie to możliwe dopiero w 2009 r.
Komisja zapewne jednak przyjmie dwie poprawki zgłoszone przez PiS. Pierwsza zachowuje ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, ale dla firm o rocznym przychodzie do 150 tys. euro. Druga wyłącza z nowego, 19-proc. podatku od zysku ze sprzedaży nieruchomości osoby, które pozbywają się jedynego lokum, w którym mieszkały co najmniej rok.