W połowie października minie 12 miesięcy od momentu objęcia przez CEDC 61-proc. pakietu akcji Polmosu Białystok od Skarbu Państwa. Dystrybutor alkoholi płacił wówczas za jeden papier producenta Źubrówki 146,5 zł. Później dokupił kolejne i obecnie kontroluje prawie 66 proc. kapitału. Aby dalej zwiększać zaangażowanie w spółkę, CEDC musi ogłosić wezwanie. Jeżeli zdecydowałby się na to do połowy października, to zgodnie z prawem musiałby zaoferować 146,5 zł za akcję. Później minimalna cena ogłoszona w wezwaniu będzie ograniczona jedynie przez średnią trzy- oraz sześciomiesięczną. Obecnie to niecałe 80 zł. W tej sytuacji Tomasz Kaczmarek, doradca inwestycyjny DM BZ WBK, oczekuje, że cena papierów producenta wódki powinna rosnąć. Może się kształtować między 90,5 zł a 92,4 zł. To w porównaniu z kursem z początku września dałoby wzrost od 8 do 13 proc. Wczoraj papiery Polmosu Białystok traciły jednak 1,09 proc. i kosztowały 82 zł.

Prezes CEDC, William Carey, twierdzi, że obecnie nie ma żadnych decyzji co do zmiany poziomu zaangażowania w Polmosie Białystok. Dodaje, że nie dyskutowano też możliwości zamiany akcji tej spółki na walory CEDC, które jeszcze w tym roku chce zadebiutować na GPW.

Poza możliwością ogłoszenia wezwania na notowania Polmosu wpłyną też doniesienia o prawdopodobnej 10-proc. podwyżce akcyzy na piwo (jest zapisana w projekcie budżetu na przyszły rok). To bardzo dobra wiadomość dla producentów mocnych alkoholi, którzy od kilku lat systematycznie tracą rynkowe udziały właśnie na rzecz browarów.