Wczoraj wieczorem premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że wystąpi do prezydenta o odwołanie Andrzeja Leppera z zajmowanych stanowisk - wicepremiera i ministra rolnictwa. Lepper otrzymał szansę na uczestniczenie w procesie dobrego rządzenia - powiedział premier. Dodał, że Lepper z tej szansy nie skorzystał. - Po krótkim czasie powrócił do swoich praktyk. Powrócił do czegoś, co trzeba określić jednym słowem - warcholstwo. My warcholstwa w żadnym razie nie możemy tolerować. Podjęliśmy wysiłki zmierzające do tego, by rząd utrzymał większość. Jeżeli to się nie powiedzie, jedynym rozwiązaniem, rozwiązaniem normalnym w demokratycznym kraju, będą przyśpieszone wybory - mówił J. Kaczyński. - Sytuacja, która wytworzyła się w ostatnim czasie, nie może być kontynuowana. Polska potrzebuje spokoju i stabilizacji dlatego, że ma wielkie szanse, które może zrealizować, ale tylko wtedy, jeżeli będzie spokojnie i dobrze rządzona - dodał premier.
Szef Samoobrony poproszony o komentarz do decyzji szefa rządu powiedział: - Nie mogę inaczej nazwać wystąpienia premiera, niż chamstwo, chamstwo, chamstwo! O politykach z PiS mówił, że są zakompleksieni i dominuje u nich niezdrowy przerost ambicji.
Liczenie głosów
Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości, wicepremier i szef czwartego co do wielkości klubu w Sejmie złamał umowę koalicyjną. Prawdopodobnie chodzi o wypowiedź, że Samoobrona nie poprze projektu budżetu na 2007 r., jeżeli nie znajdzie się w nim więcej pieniędzy na resort rolnictwa i pracy.
Już wczoraj popołudniu PiS podjął próbę stworzenia nowej większości parlamentarnej. - Apelujemy do posłów Samoobrony, aby przyłączyli się do koalicji większościowej, jeżeli nie chcą skrócenia kadencji Sejmu. Poprzemy każdy wniosek o samorozwiązanie Sejmu albo sami taki złożymy - ostrzegał Marek Kuchciński, szef klubu PiS.