Do 8-10 proc. może podnieść swój udział w węgierskim OTP Banku Rosjanin z węgierskim paszportem, Megdet Rachimkulow.
Rachimkulow sukcesywnie dokupuje papierów i poprzez swoje spółki ma już teraz 5,3 proc. akcji największego banku na węgierskim rynku (OTP jest byłym monopolistą i często porównuje się go z PKO BP). Kiedyś był menedżerem w Gazpromie i teraz należy do niego 0,3 proc. akcji gazowego giganta, wartych 170 mld forintów (ok. 780 mln USD). Ponadto miał spory pakiet papierów chemicznego BorsodChemu, który zgodził się odsprzedać funduszom inwestycyjnym Permira. Do końca listopada dostanie za nie 64-65 mld forintów.
Rachimkulow ujawnił tygodnikom "HVG" i "Figyelo", że dokupi akcji banku, jeśli kurs będzie między 6100 a 6700 forintów. W piątek papiery OTP kosztowały po 6390 forintów. Inwestor ocenia, że wcale nie jest wykluczone, że za trzy-pięć lat kurs podskoczy do 10-12 tys. forintów.
Skąd pomysł, by inwestycje z sektora chemicznego przenieść do bankowości? Rachimkulow wyjaśnił, że miał trzydzieści różnych możliwości ulokowania pieniędzy za BorsodChem, ale wybrał OTP ze względu na stabilność bankowych papierów, a także plany węgierskiego banku dotyczące podboju wschodnich rynków. OTP odkupił na Ukrainie tamtejszy oddział od austriackiej grupy Raiffeisen i przymierza się też do podboju rynku rosyjskiego.
Dla milionera inwestycja w OTP ma charakter finansowy. - Nie chcę wtrącać się w sprawy zarządu, ponieważ OTP to jeden z lepiej zarządzanych banków - mówi.